
Przestawiony w Pogoni ze środka pola na stopera, po dwóch zerwaniach więzadeł w jednym kolanie został filarem obrony Puskása.
Urodził się 12 stycznia 1992 roku w Złotowie. Jest wychowankiem Sparty Złotów, skąd trafił do Lecha Poznań.
W Lechu kilka razy znalazł się w meczowej osiemnastce, ale w pierwszym zespole nie zadebiutował. Grał głównie w Młodej Ekstraklasie.
Gdy kończył mu się kontrakt, Lech chciał go zatrzymać, ale piłkarz i jego agent wybrali ofertę Pogoni Szczecin. Od wiosny 2012 roku był piłkarzem walczącej o awans pierwszoligowej Pogoni, która w tym sezonie wywalczyła awans do Ekstraklasy.
Do Szczecina przyszedł jako „ósemka”, potem grał jako typowy defensywny pomocnik. Trener Dariusz Wdowczyk cofnął go na środek obrony i na tej pozycji Golla zaczął grać regularnie. Sam nazwał tę zmianę strzałem w dziesiątkę, a lata w Pogoni najpiękniejszymi w swoim życiu.
Po udanej jesieni 2013 roku dostał powołanie do reprezentacji. Wiosną 2014 roku Wdowczyk posadził go jednak na ławce, a Golla przyznawał, że na stoperze wciąż się uczy. W sezonie 2014/15 był jednym z najpewniejszych obrońców Pogoni.
Latem 2015 roku, po wygaśnięciu kontraktu, odszedł za darmo do beniaminka Eredivisie, NEC Nijmegen. Miał lepiej płatne oferty ze Skandynawii i z Europy Wschodniej, ale wybrał klub, w którym mógł się rozwijać. W Nijmegen od razu wywalczył miejsce w składzie. Do końca 2015 roku wychodził w podstawowym składzie na każdy mecz ligowy. W lutym 2016 roku trener Ernest Faber przesunął go do środka pola, a w marcu, bez słowa wyjaśnienia, posadził na ławce na trzy mecze.
Sezon 2016/17 był dla Golli i NEC nieudany. 8 kwietnia 2017 roku w przegranym 1:5 meczu z Ajaksem Amsterdam strzelił samobójczego gola. NEC zajęło 16. miejsce i spadło z ligi po barażach z NAC Breda. W pierwszym meczu z NAC sędzia anulował mu czerwoną kartkę po analizie VAR.
Po spadku chciał odejść, bo grę na zapleczu Eredivisie uważał za krok w tył. Transfer do Zagłębia Lubin upadł w ostatniej chwili, pod koniec letniego okienka w 2017 roku. Golla został na sezon w Eerste Divisie. Był w niej groźny pod bramką rywali, zwłaszcza przy stałych fragmentach gry, i trzy razy wyprowadził NEC jako kapitan. W maju 2018 roku odszedł z klubu jako wolny zawodnik.
Po odejściu z NEC siedział już w samolocie do Sofii, bo miał ofertę z CSKA. Lot odwołano, odezwał się Śląsk Wrocław i Golla podpisał kontrakt we Wrocławiu. Na początku sezonu leczył jeszcze uraz z letniego sparingu z Opavą.
Początek w Śląsku miał słaby. Dopiero pod wodzą Vítězslava Lavički, który uporządkował grę obronną Śląska, okrzepł i stał się bardzo solidnym stoperem. W lutym 2019 roku wyprowadzał Śląsk jako kapitan w meczach z Zagłębiem Sosnowiec i Wisłą Kraków. Jesienią 2019 roku tworzył parę stoperów z Israelem Puerto i opuścił tylko jeden mecz ligowy, z powodu kartek.
25 stycznia 2020 roku, w ostatnim sparingu na zgrupowaniu na Cyprze, z FK Ufą, zerwał więzadło krzyżowe w prawym kolanie. Rehabilitował się w czasie pandemicznego zamknięcia razem z Robertem Gumnym, na specjalnie dla nich otwieranej sali. Jako wicekapitan zasiadał w radzie drużyny, która namawiała kolegów do zgody na obniżki pensji.
W listopadzie 2020 roku, na treningu przed meczem z Górnikiem Zabrze, doznał takiej samej kontuzji tego samego kolana. Stracił prawie cały sezon 2020/21. Wrócił w sezonie 2021/22, grał w nim regularnie, także w eliminacjach Ligi Konferencji Europy, choć zdarzały mu się kuriozalne błędy.
W czerwcu 2022 roku Śląsk sprzedał go do węgierskiej Puskás Akadémii, która interesowała się nim już dwa lata wcześniej. Po przyjściu długo nie grał i zadebiutował dopiero w lutym 2023 roku. Szybko wywalczył miejsce w środku obrony.
Na początku sezonu 2023/24 strzelił pierwszego gola w węgierskiej ekstraklasie. Na wyjeździe z Ferencvárosem dał Puskásowi prowadzenie po stałym fragmencie gry, który drużyna przed tym meczem dużo ćwiczyła. 22 sierpnia 2024 roku, w swoim 50. meczu dla klubu, w 89. minucie wyrównał na 3:3 z Fiorentiną we Florencji w eliminacjach Ligi Konferencji. Puskás odpadł dopiero po rzutach karnych w rewanżu.
Z Czechem Patrizio Stronatim stworzył w Puskásie duet stoperów, w 2025 roku uznawany za jeden z najlepszych w lidze. W sezonie 2024/25 zdobył z klubem wicemistrzostwo Węgier, rozstrzygnięte w ostatniej kolejce na korzyść Ferencvárosu.
Jest silnym fizycznie stoperem, dobrym w pojedynkach główkowych. Potrafi wyprowadzić piłkę i zagrać długie podanie przez pół boiska. Groźny jest przy stałych fragmentach gry w polu karnym rywala.
To twardy, waleczny obrońca. Sam mówił, że nie dzieli meczów na sparingi i ligę, bo obrońca ma wchodzić na sto procent.
Grał w młodzieżowych reprezentacjach Polski.
W styczniu 2014 roku selekcjoner Adam Nawałka powołał go, jako piłkarza Pogoni, na zimowe zgrupowanie kadry. 20 stycznia w Abu Zabi zagrał od pierwszej minuty w wygranym 1:0 towarzyskim meczu z Mołdawią, a w 68. minucie zmienił go Maciej Wilusz. To jego jedyny występ w pierwszej reprezentacji. Przed marcowym zgrupowaniem w 2016 roku Nawałka zadzwonił do niego, ale go nie powołał.
| Sezon | Klub | Rozgrywki | M | Min | Gole | Asysty |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 2025/26Liga Konferencji | Puskas Academy | Liga Konferencji | 2 | 184 | 0 | 0 |
| 2024/25Liga Konferencji | Puskas Academy | Liga Konferencji | 4 | 390 | 1 | 0 |





