Niezwykle pięknie kreuje się przygoda reprezentacji Polski na mistrzostwach Europy do lat 21. Po zaskakującym zwycięstwie z Belgią „Biało-czerwoni” dokonali jeszcze większej niespodzianki i pokonali gospodarzy turnieju – Włochów. Triumf na Stadio Renato Dall’Ara znacznie przybliżył naszych reprezentantów do upragnionego awansu.Podopieczni Czesława Michniewicza na włoskich boiskach piszą piękną historię i znajdują się na ustach wszystkich polskich kibiców. Przed chwilą „Biało-czerwoni” po bramce Krystiana Bielika pokonali gospodarzy tego turnieju i są o krok od najlepszej czwórki tych zmagań.
Po raz kolejny bez Gumnego
Niedzielne spotkanie z reprezentacją Belgii piłkarz Lecha Poznań zmuszony był opuścić z powodu problemów żołądkowych. Wszyscy wiedzieli, że absencja prawego obrońcy w meczu inaugurującym mistrzostwa będzie ogromną stratą dla zespołu dowodzonego przez Czesława Michniewicza. Roberta Gumnego w wyjściowej jedenastce zastąpił wówczas Karol Fila, który na co dzień reprezentuje barwy gdańskiej Lechii. 21-latek spisał się w tej roli stosunkowo dobrze i przez chwilę odwrócił uwagę kibiców od choroby Gumnego.
We wtorek piłkarz „Kolejorza” wrócił do treningów z całą drużyną. Wydawało się, że będzie on do dyspozycji trenera podczas dzisiejszego spotkania z Włochami, jednak po chwili obecności na boisku dolegliwości wróciły. – Trening w Bolonii zaczynaliśmy w pełnym składzie, ale po kilkunastu minutach do szatni musiał zejść Robert Gumny. Jego kłopoty powróciły – zmuszony był oznajmić selekcjoner na przedmeczowej konferencji prasowej.
Jeden człowiek wart więcej niż…
Tysiąc słów. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że to, co robi Czesław Michniewicz z reprezentacją Polski do lat 21, jest fascynujące. I może robimy teraz pewien rodzaj laurki naszemu selekcjonerowi, ale trudno nie tlić podziwu. Od samego początku widać, że nasza drużyna narodowa ma jasny cel na spotkanie. W układance trenera Michniewicza niezwykle ważną rolę odgrywają boczni defensorzy, którzy mają za zadanie uniemożliwiać rywalom rozgrywanie skrzydłami.
Na spotkanie z Włochami w wyjściowej jedenastce pojawił się Paweł Bochniewicz, który zajął miejsce Konrada Michalaka. 49-latek tłumaczył tę decyzję zamiarem zdobycia przewagi wzrostowej, mająca na celu przynieść korzyści przy stałych fragmentach. To właśnie w nich upatrywaliśmy się swojej szansy, gdyż gospodarze turnieju na papierze dysponują znacznie silniejszą drużyną niż Polska, co zauważyć można było od samego początku. Włosi prowadzili grę i zdawali się w pełni kontrolować boiskowe wydarzenia. Czesław Michniewicz miał jednak ukrytego asa w rękawie.
„Orzeł Bielik”
Cofnijmy się na chwilę do jesieni zeszłego roku. Reprezentacja Polski do lat 21 wyczekuje barażowego dwumeczu z Portugalią. Na spotkanie w Zabrzu w miejsce niedysponowanego Pawła Bochniewicza pojawia się Krystian Bielik przebywający na wypożyczeniu w angielskim Charlton (trzeci poziom rozgrywkowy). Mimo sporych obaw były piłkarz warszawskiej Legii zanotował całkiem dobry występ, a już tydzień później stał się bohaterem rewanżowego spotkania w Chaves. Jego wyjazd na turniej we Włoszech i San Marino wiązał się ze sporymi oczekiwaniami, gdyż apetyt rośnie w miarę jedzenia.









