Nie milkną echa niedzielnej wygranej reprezentacji Polski w meczu z Belgią na młodzieżowym Euro. Polacy zagrali bardzo rozsądnie i pokonali faworyzowanych rywali 3:2. Tym zwycięstwem nasi reprezentanci pokazali, że każdy przeciwnik na tym turnieju jest w ich zasięgu i stać ich na sprawienie kolejnych niespodzianek. Ogromna w tym zasługa Czesława Michniewicza. 49-letni szkoleniowiec znakomicie poukładał drużynę pod względem taktycznym oraz stworzył fantastyczną atmosferę w zespole, co przełożyło się na dobry rezultat w pierwszym meczu europejskiego czempionatu.
Po spotkaniu z Belgami selekcjoner nie krył zadowolenia z występu swoich podopiecznych. Podkreślał jednak, że turniej nie kończy się na pierwszym meczu i jego zawodników czekają dwa arcytrudne mecze w grupie. Szkoleniowiec zapewnił, że wraz ze sztabem szkoleniowym i piłkarzami przeprowadzi szczegółową analizę niedzielnego starcia. Nie wykluczył również, że mogą się pojawić pewne zmiany w składzie lub ustawieniu.
Lata w ligowej piłce
Zanim w lipcu 2017 roku Czesław Michniewicz został przedstawiony jako pierwszy trener reprezentacji Polski U-21, przez niemal 15 lat pracował w ekstraklasie. W tym czasie ze zmiennym szczęściem prowadził dziewięć klubów z różnych zakątków Polski. Przed rozpoczęciem kariery trenerskiej Michniewicz był bramkarzem m.in. Amiki Wronki, w barwach której grał w Pucharze UEFA. Piłkarską karierę zakończył w 2000 roku i postawił na pracę szkoleniową.
Michniewicz od początku miał duże ambicje związane z „trenerką”. Niedługo po zakończeniu przygody z graniem udał się na staż trenerski w Schalke 04 pod okiem Huuba Stevensa. W następnych latach szkolił się również w Bayerze Leverkusen, Hannoverze 96 oraz Tottenhamie Hotspur. Pierwszym zajęciem Michniewicza po zawieszeniu butów na kołku było prowadzenie rezerw Amiki Wronki oraz praca z bramkarzami klubu z Wielkopolski. Następnie był asystentem pierwszego trenera w Olimpii Elbląg.
W 2003 roku otrzymał szansę prowadzenia Lecha Poznań, z którym zdobył Puchar i Superpuchar Polski. Po odejściu z Poznania przejął Zagłębie Lubin, z którym w sezonie 2006/2007 świętował tytuł mistrza Polski. Jest to jak na razie największe osiągnięcie w trenerskiej karierze urodzonego na Białorusi szkoleniowca.
W następnych sezonach Michniewicz prowadził różne kluby, ale bez większych osiągnięć. Od 2008 do 2017 roku odpowiadał za wyniki kolejno Arki Gdynia, Widzewa Łódź, Jagiellonii Białystok, Polonii Warszawa, Podbeskidzia Bielsko-Biała, Pogoni Szczecin oraz Bruk-Betu Termaliki Nieciecza. Z żadnym z tych zespołów nie osiągnął niczego wartego odnotowania.
Mimo to Michniewicz dał się zapamiętać ekstraklasowym kibicom jako trener, który żadnej pracy się nie boi. Niezależnie od tego, czy drużyna walczyła o utrzymanie czy rywalizowała o europejskie puchary – Michniewicz podejmował pracę, a jego zespoły czyniły progres. Fani zapamiętali również jego żywiołowe reakcje na boiskowe wydarzenia oraz duże poczucie humoru, którym szkoleniowiec emanował w kontaktach z dziennikarzami.










