Społeczno-ekonomiczny geniusz FIFA czy też trywialne sprzedawanie głosów? Analizujemy, co może oznaczać wybór Rosji oraz Kataru na gospodarzy mistrzostw świata.
Korespondencja z Londynu
Kiedy prezydent FIFA Sepp Blatter ogłosił dziś w Zurychu wyniki głosowania członków Komisji Wykonawczej (Exco), wielu oniemiało. O ile wygraną Rosji przewidywaliśmy (link), to wybór Kataru wielu zaskoczył. Szybko posypała się fala krytyki oraz oburzenia, że międzynarodowa federacja piłkarska zapewniła sobie dostawy darmowego gazu oraz ropy, wybierając wschodni kierunek dla mistrzostw świata. Mniej lub bardziej bezpośrednie zarzuty o korupcję stały się nieodzownym elementem przedstawiania gospodarzy kolejnych mistrzostw świata.

Poniekąd można to zrozumieć, w raporcie analizującym poszczególne kandydatury Katar był bowiem przedstawiony jako opcja „wysokiego ryzyka” – z powodu nieistniejących jeszcze stadionów, nikłego zainteresowania futbolem, a przede wszystkim łamania praw człowieka oraz upalnych temperatur w okresie letnim. Kandydatura Rosji była jedynie nieco mniej kontrowersyjna: wielkie odległości między miastami-gospodarzami, obawy o bezpieczeństwo oraz dopiero co ujawnione rewelacje WikiLeaks, jakoby Władimir Putin rządził razem z mafią.
Globalne zmiany
Dlaczego więc FIFA zdecydowała się na trudny wybór krajów tak kontrowersyjnych, jak i zarazem od siebie różnych? Należy pamiętać, że Katar stał się najmniejszym krajem, który zorganizuje tę imprezę, a Rosja – największym.
Decyzja jest odzwierciedleniem zmian gospodarczych na świecie i dowodem na rozprzestrzenianie się prężnie działających ekonomii oraz bogactwa pośród wielu narodów, a nie jedynie elity Zachodu. Rosja jest drugim po Brazylii krajem grupy BRIC, który zorganizuje największy na świecie turniej piłkarski. I jeżeli do wyścigu staną też w przyszłości Chiny (można nawet i w 2026 roku) bądź Indie, wygrają go w cuglach. Ekonomicznie, FIFA pokazuje, że istniejąca jeszcze kilka lat temu bariera między bogatym Zachodem a biednymi Wschodem i Południem, jak mówią eksperci od międzynarodowej polityki gospodarczej, się zatarła.
FIFA otwiera horyzonty
Jest to również odzwierciedlone poprzez otwieranie futbolu na nowe regiony, tudzież rozumiane jako rynki. Taryfa ulgowa dla kandydujących w tym roku Stanów Zjednoczonych, Anglii i Hiszpanii się skończyła. „Macie najlepsze rozgrywki ligowe, dlatego największego turnieju na dobrą sprawę nie potrzebujecie” – zdawaliby się mówić członkowie Exco. Mistrzostwa w Rosji oraz Katarze nie muszą być lepsze, ale z pewnością inne, abyśmy nie przemielali cały czas tych samych standardów. O ile można zrozumieć rozgoryczenie w Anglii z powodu decyzji, w Polsce nie powinniśmy mieć negatywnych emocji wobec wyboru Rosji oraz Kataru, wszak na tej samej zasadzie dostaliśmy szansę organizacji Euro 2012.











