Ligue 1 nie cieszy się dobrą opinią wśród piłkarskiej społeczności. Ze względu na zespoły w niej występujące oraz poziom wyraźnie odstaje ona od Premier League czy La Liga. Wszystko spowodowane hegemonią wielkiej paryskiej drużyny, która od niemal dekady nie ma sobie równych na tle krajowym. Przed kilkoma laty rękawice podjęło AS Monaco, które zasłynęło z doskonałej jakości, głównie dzięki produkcji nowych talentów. Jednak dzisiaj jest to całkiem inna ekipa. Nie ma śladu po tych piłkarzach, którzy w sezonie 2016/2017 dali klubowi pierwsze od 17 lat mistrzostwo kraju. Natomiast w letnim okienku transferowym do Monako przybył człowiek, który rozpalił w sercach kibiców iskrę nadziei na poprawę wyników. Tym piłkarzem jest Wissam Ben Yedder.
Stadion Ludwika II jest pięknym obiektem, który od jakiegoś czasu ma problem z wypełnieniem. Głównie przez osiągane przez gospodarzy wyniki. Świadczy to źle zarówno o kibicach, jak i wizerunku klubu. Drużyna, która jeszcze dwa lata temu była w stanie przełamać hegemonię PSG, dryfuje po dnie tabeli, a momentami wygląda jak zwykły nowicjusz. Włodarze AS Monaco doszli do wniosku, że czasy Kyliana Mbappe i Bernardo Silvy nie wrócą, dlatego konieczne są transfery, które przywrócą drużynie dawny blask. W taki sposób do zespołu trafili między innymi Cesc Fabregas, Islam Slimani i bohater niniejszego materiału Wissam Ben Yedder. Wyniki drużyny nie zadowalają, ale francuski snajper udowadnia swoją ponadprzeciętną jakość. AS Monaco zyskało głodnego bramek i trofeów napastnika.
Powrót do Francji
Od początku poważnej piłkarskiej kariery Wissam Ben Yedder reprezentował barwy Toulouse. Jeszcze podczas pobytu w drużynie z południa Francji wykazywał się doskonałymi umiejętnościami pod bramką rywali. Tak doskonałymi, że stały się one aż za dobre na zespół z Tuluzy. Doszło zatem do upragnionego transferu, na który czekał wiele lat. Po jego usługi zgłosiła się Sevilla FC, w której przez trzy lata stanowił o sile ataku. Co prawda nie zdołał wywalczyć z andaluzyjską drużyną żadnego trofeum, ale zyskał opinię jednego z najskuteczniejszych napastników La Liga.
W barwach Sevilla FC wystąpił 138 razy. Podczas tych spotkań zdobył 70 bramek i 22 razy posyłał ostatnie podania. Kiedy władze klubu i Wissam Ben Yedder nie zdołali osiągnąć porozumienia w sprawie nowego kontraktu, pomocną dłoń wyciągnęli do niego rosyjscy multimilionerzy z Księstwa Monako. Była to oferta nie do odrzucenia, dlatego Francuz postanowił wrócić do ojczyzny i pomóc AS Monaco znaleźć drogę na szczyt tabeli. Trener AS Monaco Leonardo Jardim, który jeszcze przed rokiem został zwolniony, a po kilku miesiącach przywrócony, posiada w swoim składzie wielu młodych napastników, jednak dotychczas żaden z nich nie wykazał się wystarczającymi umiejętnościami.
Kwota transferu Francuza wyniosła 40 milionów euro, co daje mu trzecią lokatę pod względem najdroższych transferów klubu z Księstwa Monako. Więcej wyniosły tylko transfery Jamesa Rodrigueza i Radamela Falcao. Ciekawostką jest fakt, że Wissam Ben Yedder w sezonie 2018/2019 strzelił 30 bramek we wszystkich rozgrywkach, natomiast całe AS Monaco zdołało zdobyć zaledwie 38. Zatem powrót wychowanka Saint-Denis do ojczyzny stał się bardzo obiecujący.











