Dzisiejszego poranka zespół Wisły Kraków i sztab szkoleniowy wyruszyli w podróż do Odense, gdzie piłkarze „Białej Gwiazdy” rozegrają mecz w ramach 5. kolejki fazy grupowej Ligi Europejskiej. To, że przed wiślakami będzie niezwykle trudne zadanie, potwierdza opiekun drużyny z grodu Kraka.
Niepokojącym faktem przed meczem z duńskim zespołem jest to, że drużyna z Krakowa zajmuje ostatnie miejsce w tabeli grupy K. Mecz z ekipą, w której występował niegdyś Arkadiusz Onyszko, może dać cień szansy na awans lub całkowicie go przekreślić. Optymistyczną informacja dla kibiców 13-krotnego mistrza Polski jest powrót do drużyny Izraelczyka Maora Meliksona.
– Pewne awansu wydaje mi się Twente. Tutaj wszystko może się zdarzyć. Na tę chwilę my jesteśmy w najtrudniejszej sytuacji. Mamy trzy punkty i gramy na wyjeździe z Odense. Zakładając, że nawet tam wygrywamy, dalej nie możemy liczyć tylko na siebie. Sytuacja jest trudna, ale nie patrzymy pod tym kątem. Przygotowujemy się do następnego meczu i to jest ważne. Chcemy zbudować w drużynie pewność, wrócić do sprawdzonych schematów, do zaufania. Jeśli się będzie potrafiło wygrywać kilka meczów z rzędu, to ta pewność przyjdzie – mówił trener „Białej Gwiazdy”, Kazimierz Moskal










