W drugiej połowie Ruch stracił dwa gole i to piłkarze z Pilzna są bliżej awansu. Wicemistrzowie Polski zasłużenie przegrali z czeskim zespołem.
Od początku zaatakowali gospodarze. Pierwszą dogodną okazję „Niebiescy” mieli po rzucie rożnym wykonywanym przez Zieńczuka, jednak Djokic uderzył głową obok bramki. W pierwszych dziesięciu minutach stuprocentową sytuację miał Janoszka, jednak jego próba zakończyła się niepowodzeniem. Gabor Straka za faul na zawodniku czeskim otrzymał żółtą kartkę.

Viktoria praktycznie nie opuszczała połowy Ruchu, lecz na szczęście dla chorzowian dotychczasowe akcje nie przyniosły zmiany rezultatu. Widać, że Czesi nie zamierzali jedynie bronić się w meczu wyjazdowym. W 17. minucie Hora dośrodkowywał w pole karne „Niebieskich”. Piłka opuściła boisko i z linii pięciu metrów grę wznowił Peskovic. Zawodnicy Ruchu często niepotrzebnie tracili futbolówkę, jednak z tych „prezentów” nie potrafili skorzystać goście. Gospodarze nie potrafili wyprowadzić akcji, natomiast zagrania Viktorii powodowały szybsze bicie serca kibiców przy ulicy Cichej. Szczęśliwie wicemistrzowie Polski nie stracili bramki, gdyż celowniki czeskich piłkarzy nie były dobrze skalibrowane.
Po trzydziestu minutach wynik się nie zmieniał. Cały czas napierali gracze z Pilzna. W momencie, gdy Ruch znajdował się przy piłce, stosowali wysoko pressing, co kończyło się odzyskaniem futbolówki przez piłkarzy Viktorii. Gabor Straka zdecydował się na strzał z ponad trzydziestu metrów. Bardzo niecelnie. Po chwili piłkę w pole karne z rzutu wolnego zagrywał Zieńczuk. Zamieszanie pod bramką Bolka, ale defensorzy czescy wyjaśniają sytuację. W 39. minucie sędzia ukarał Limberskiego za brzydki faul na Jankowskim. W kartkach 1:1. Chwilę później uderzał Darida, ale po rykoszecie piłka wyszła na róg. Gdyby leciała w światło bramki, to mielibyśmy bramkę dla gości, ponieważ Peskovic rzucił się w inną stronę, niż leciała piłka.
Kontratak Ruchu zatrzymany przez Sevinskiego. Szkoda, ponieważ trójka chorzowian miała naprzeciw siebie trzech zawodników czeskiej drużyny. Końcówka pierwszej części bardzo dynamiczna. Obie strony podejmowały się prób zdobycia gola, jednak do przerwy 0:0.
Drugą połowę od ataków rozpoczęli gracze Viktorii. Strzał Limberskiego został zablokowany. Później Piech miał okazję na wyprowadzenie akcji Ruchu, jednak nieprzepisowo zatrzymał go Sevinsky. Cały czas przeważali goście. W 49. minucie Hora na lewej stronie ograł Djokicia, lecz jego dośrodkowanie trafiło w boczną siatkę bramki Peskovicia. Podobnie jak w pierwszej części spotkania chorzowianie mieli problemy z dokładnym rozegraniem piłki, by wyprowadzić jakąkolwiek składną akcję. Przeważali piłkarze drużyny przyjezdnej: strzał Kolara zablokowany, po chwili Djokic wybił piłkę spod nóg Hory. Błąd popełnił również Peskovic, który minął się z futbolówką. Całe szczęście, że asekurował go Sadlok.











