Wiktor Nowak coraz śmielej rozpycha się w czeskiej ekstraklasie. 21-letni Polak, który latem przeniósł się do Slavii Praga, zdobył już cztery bramki w nowych barwach. Najnowszą dołożył w derbach ze Spartą, potwierdzając, że czeski klub mógł mieć świetnego nosa do tego transferu. Sparta wygrała derby praskich „S” 3:0.
Wejście Nowaka do ligi czeskiej trudno nazwać inaczej niż efektownym. Już w oficjalnym debiucie przeciwko Slovacko zdobył dwie bramki, a w kolejnych spotkaniach regularnie dokładał następne konkrety. Gol w derbach ze Spartą tylko podkreślił bardzo udany początek Nowaka w Slavii i sprawił, że o młodym Polaku w Czechach robi się coraz głośniej.
W 11. minucie spotkania Polak znalazł się w odpowiednim miejscu w polu karnym. Odbita przez bramkarza piłka spadła pod jego nogi, a Nowak bez zastanowienia oddał strzał, po którym futbolówka wpadła do bramki Sparty. Była to jego pierwsza próba w tym meczu i od razu zakończyła się golem. Nowak zszedł z murawy po 45 minutach, natomiast nie mamy jeszcze oficjalnych informacji na temat opuszczenia przez niego boiska.
W Górniku nie zagrał, Slavia dostrzegła potencjał
Co ciekawe, Wiktor Nowak trafił do Slavii Praga, choć w barwach Górnika Zabrze nie zdążył rozegrać oficjalnego meczu. Po transferze do śląskiego klubu został wypożyczony do Wisły Płock i to właśnie tam regularnie zbierał minuty oraz budował swoją pozycję na seniorskim poziomie. W Pradze najwyraźniej uznano jednak, że jego potencjał wykracza poza dotychczasowe statystyki. Slavia zdecydowała się zainwestować w młodego Polaka i od początku dała mu realną szansę w pierwszym zespole. Początek sezonu pokazuje, że czeski klub mógł bardzo dobrze odczytać jego możliwości — Nowak szybko zaczął odpłacać się bramkami i ważnymi występami.
Idealny początek sezonu dla Nowaka
Nowak bardzo szybko zaczął udowadniać, dlaczego Slavia zdecydowała się w niego zainwestować. Na pierwsze ligowe trafienie potrzebował zaledwie 16 minut swojego debiutu przeciwko Slovacko. Polak znalazł się w polu karnym i uderzeniem między nogami bramkarza Filipa Urbana dał Slavii prowadzenie 2:1. Jeszcze przed przerwą dołożył drugą bramkę. Po podaniu Lukáša Sadílka znalazł się przed praktycznie pustą bramką i z bliskiej odległości dopełnił formalności. Slavia prowadziła wówczas już 4:1.
Tydzień później Nowak ponownie potrzebował bardzo niewiele czasu, bo w wyjazdowym spotkaniu z Banikiem Ostrawa trafił już w 3. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego wyskoczył do piłki i mocnym uderzeniem głową otworzył wynik spotkania. Slavia ostatecznie zwyciężyła aż 4:0, a gol Polaka okazał się trafieniem na wagę prowadzenia.








