Chyba już dawno nie pojawiało się tyle doniesień o potencjalnych transferach polskich zawodników. Przed startem okna transferowego możemy być już pewni, że będzie to czas bardzo obfity w plotki i finalizacje przenosin do nowych klubów. Różne będą powody tych zmian, ale są one po prostu potrzebne, by wrócić na dobre tory.
Kilka dni temu na łamach naszego portalu pojawił się tekst o kilku polskich zawodnikach, których los jest już w miarę znany. Pojawiły się tam mocne nazwiska powiązane z reprezentacją Polski – między innymi Krzysztof Piątek czy Tymoteusz Puchacz. Z dnia na dzień napływają jednak nowe informacje o kolejnych piłkarzach. Niektórzy nie będą przedłużać wygasających umów, inni już planują bądź powinni planować ucieczkę z klubów, w których nie mają perspektyw na dobrą przyszłość. W ten oto sposób kontynuujemy poprzedni artykuł i przedstawiamy kolejnych graczy czekających na letnie okno transferowe.
Jacek Góralski
Zaledwie 144 minuty przez cały sezon. To dosadnie pokazuje, w jak słabym położeniu jest Jacek Góralski, który latem podpisał kontrakt z VfL Bochum. Wszystko potem potoczyło się źle. Defensywny pomocnik nie mógł na dobre wskoczyć do składu z powodu urazów, a dodatkowo pod koniec września klub przejął nowy trener Thomas Letsch. 54-letni Niemiec ułożył sobie kadrę Bochum bez Góralskiego, nie widząc go przez większość sezonu nawet w kadrze meczowej.
To też powoduje, że zmiana klubu latem wydaje się oczywistością. Góralski doskonale zdaje sobie z tego sprawę, o czym już wiosną wspominał w wywiadzie na łamach Sportowych Faktów:
– Wydaje mi się, że w Bochum jestem już bez szans na grę. Dostałem informację, że niedługo usiądziemy do rozmów na temat mojej przyszłości. Wszystko powinno być jasne w ciągu dwóch lub trzech tygodni. Jeżeli jednak ma to tak dalej wyglądać, to będę chciał się spakować i poszukać innego zespołu. Bez sensu jest być w klubie i nie grać.
Furtką do szybszego odejścia z Bochum mógł być spadek z Bundesligi. Umowa Góralskiego była tak skonstruowana, że w przypadku spadku byłaby automatycznie rozwiązana. Utrzymanie Bochum jednak wywalczyło i polski zawodnik jest teraz związany kontraktem z klubem jeszcze przez rok. To jednak nie powinno stwarzać wielkich przeszkód, jeśli klub nadal nie wiąże z nim przyszłości.
Krystian Bielik
Na ten moment zawodnik klubu z League One. To jednak nie powinno długo potrwać, gdyż sam Bielik już zapowiadał, że latem zmieni klub. Derby County co prawda chciałoby go u siebie zatrzymać, ale szans na to nie ma żadnych. Po bardzo solidnym sezonie na boiskach Championship, a co najważniejsze – już z lepszym zdrowiem, ofert na stole trochę będzie.











