Kasper Hjulmand obejmował stanowisko selekcjonera w dosyć niecodziennych okolicznościach. Miał objąć posadę po Euro 2020. Przesunięcie o rok rozgrywek sprawiło, że to jemu przypadł ten zaszczyt. Dzisiaj cała piłkarska Dania jest wdzięczna. Z każdym kolejnym spotkaniem trener potwierdza, że był najlepszym wyborem.
Jego poprzednik, Age Hareide, wprowadził drużynę na mistrzostwa Europy. Miał to być jego ostatni turniej. Los sprawił, że nie dane było mu poprowadzić zespołu – wszystko przez kontrakt, który wygasł z końcem lipca. Na początku kadencji nowego szkoleniowca czekała Liga Narodów – Belgia, Anglia oraz nieco słabsza Islandia dla nowego trenera? Selekcjoner nie miał żadnych obaw.
Jeśli nie potrafisz poradzić sobie z presją, nie powinieneś być selekcjonerem. (…) Mam wizję, jak osiągnąć wielkie rzeczy. Kasper Hjulmand
Dania i wizja wielkości
Kasper Hjulmand delikatnie zmodyfikował taktykę, jaką gra kadra. Nowy trener przywiązuje sporą uwagę do wymienności pozycji. Większość spotkań Dania rozpoczyna w ustawieniu 4-2-3-1, które w fazie ofensywnej zmienia się w 3-4-3 lub 3-5-2. Boczni obrońcy grają jako wahadłowi, kiedy jeden ze środkowych pomocników cofa się między stoperów i stamtąd rozgrywana jest piłka.
Jeśli mowa o środkowych obrońcach, to wszyscy mają wspólny mianownik. Jest nim wzrost. Każdy zawodnik pełniący tę funkcję w reprezentacji ma bowiem powyżej 185 centymetrów wzrostu. A ci kluczowi w trakcie Euro, czyli kapitan Simon Kjaer czy Jannik Vestegaard, grubo ponad 190 centymetrów. To daje pewność w defensywie i stwarza zagrożenie przy stałych fragmentach pod bramką rywala.
Wspomniani już wahadłowi pełnią bardzo ważną funkcję w układance Kaspera Hjulmanda. Po prawej stronie Jens Stryger Larsen lub Daniel Wass, a po lewej zwykle jest nim Joakim Maehle, którego selekcjoner wypatrzył jeszcze w belgijskim Genku. Z przodu zazwyczaj pozostaje jeden wysoki napastnik oraz zawodnik, który pełni funkcję fałszywej „dziewiątki”. Ostatnio byli to Martin Braithwaite lub Andreas Skov Olsen.

Takie ustawienie ofensywnych zawodników daje „wolność” piłkarzowi występującemu w środku, za plecami napastnika. Aktualnie tę funkcję pełni Mikkel Damsgaard z włoskiej Sampdorii. Początkowo, co naturalne, na tej pozycji grał Christian Eriksen, z którego z przyczyn zdrowotnych od pierwszego spotkania na Euro 2020 selekcjoner skorzystać nie może.
Horror z Finlandią
Dzień, który zapadnie w pamięć wszystkim fanom piłki nożnej na długo. Spotkanie przeciwko Finlandii, 12 czerwca 2021 roku. Około 40. minuty Christian Eriksen upadł bezwładnie na murawę Parken Stadium w Kopenhadze. U zawodnika Interu Mediolan doszło do zatrzymania akcji serca. Historię tego horroru śledził cały świat.
Natychmiast z każdej strony spływać zaczęły słowa otuchy dla zawodnika, rodziny, ale również kolegów z drużyny. W tym zamieszaniu zapomniano o jednej kwestii – turniej nadal trwał. Brutalne, ale prawdziwe. Duńczycy mogli przełożyć mecz o jeden dzień lub dokończyć go tego samego dnia. Po 90 minutach zapadła decyzja: „gramy dalej”.











