Spotkanie Widzewa Łódź z Rakowem Częstochowa bez wątpienia należało do hitów 11. kolejki PKO Ekstraklasy. Starcie zakończyło się bezbramkowym remisem. Wydaje się, że ten wynik bardziej satysfakcjonuje gospodarzy, którzy po solidnym (szczególnie w defensywie) spotkaniu dopisują sobie ważny punkt w rywalizacji z wicemistrzem Polski. Na czym trzeba się skupić, jeśli chodzi o Widzew?
Skazywany na porażkę Widzew postawił się Rakowowi i choć to goście byli bliżej zwycięstwa, RTS zdecydowanie nie ma się czego wstydzić. Waleczność, wyrachowanie i skuteczność w defensywie to słowa, które najlepiej opisują grę Widzewa w tym meczu. Łodzianie nie odstawali znacząco od Rakowa, który tego dnia nie mógł przebić się przez obronę Widzewa, a kiedy już to robił, był nieskuteczny.
Widzew – nieoczywista defensywa
Świetna postawa Widzewa w defensywie to zasługa stoperów: Martina Kreuzrieglera, Serafina Szoty i Patryka Stępińskiego. Postawa tego ostatniego nie jest zaskoczeniem. Stępiński już w poprzednim sezonie był podstawowym wyborem Janusza Niedźwiedzia. Forma i rola w drużynie pozostałych dwóch stoperów to jednak pewnego rodzaju niespodzianka. Mało kto po rundzie wiosennej ubiegłego sezonu mógł przypuszczać, że Austriak wyrośnie na tak ważną postać w defensywie Widzewa. Jego grę charakteryzowało dużo ryzykownych zagrań i sporo błędów, po których pachniało golem dla rywali. W tym sezonie oglądamy jednak zupełnie inną wersję byłego piłkarza norweskiego Sandefjordu. W meczu z Rakowem Kreuzriegler rządził i dzielił na boisku, a za swoją postawą zapewnił sobie miejsce w jedenastce kolejki.
Jeśli chodzi o Serafina Szotę, to kilka kolejek temu zastąpił on kontuzjowanego Mateusza Żyrę. Po dwóch dobrych meczach z Cracovią i Stalą były piłkarz Wisły Kraków notuje kolejny świetny występ. Warto zauważyć, że Szota występuje na pozycji centralnego stopera, a ta nigdy nie była jego nominalną. Serafin zdał egzamin, a w Widzewie szykuje się ciekawa rywalizacja o miejsce w składzie pomiędzy Szotą a Żyrą. Pamiętajmy, że w drużynie cały czas jest także Bożidar Czorbadżijski. Bułgar, w obliczu takiej dyspozycji swoich kolegów, chyba jednak będzie musiał na dłużej zasiąść na ławce rezerwowych…
Linia obrony Widzewa wygląda ostatnio co najmniej przyzwoicie. Łodzianie notują serię trzech kolejnych spotkań bez straty gola! Wystawienie Szoty na pozycji centralnego stopera w meczu z Cracovią było sporą zagadką. Trener Janusz Niedźwiedź nie pierwszy raz pokazał, że nie boi się takich decyzji. Ryzyko się opłaciło, a Widzew wygląda bardzo dobrze w grze defensywnej. Ma stoperów, którzy oprócz pracy w destrukcji potrafią dobrze operować piłką. Ta cecha jest niezwykle ważna w filozofii futbolu Janusza Niedźwiedzia.











