Dwa lata – tyle wynosiła przerwa od ligowego tytułu zespołu z Poznania. Lech Poznań wraca na szczyt nie tylko na krajowym boisku. „Kolejorz” w nadchodzących rozgrywkach zawita także do Ligi Mistrzów, w której rozpocznie zmagania od drugiej rundy kwalifikacji. Mistrza Polski czeka wymagający i trudny sezon. Klub czeka spora przebudowa, jeśli chce on rywalizować na kilku frontach w trakcie zbliżającej się kampanii. Skrzypczak, Gumny to tylko początek długiej listy nazwisk, jaka zawitała przy ul. Bułgarskiej. Lech Poznań czeka trudna batalia, podczas której nikt nie zamierza odstawiać nogi.
Kibice Lecha Poznań nabierają apetytu w miarę jedzenia i oczekują od swoich zawodników co najmniej wyniku z poprzedniego sezonu. Na piłkarzach i trenerze spoczywa więc wielka presja, aby sprostać ich oczekiwaniom. Sezon 2024/2025 pokazał, że walka na szczycie tabeli PKO Ekstraklasy nie jest tak łatwa, jak mogłoby się niektórym wydawać. Poznaniacy dokładają w tym sezonie także grę w europejskich pucharach.
Po zaciętej walce w ubiegłym sezonie przyszedł czas na przygotowania do nowych rozgrywek, a mistrz Polski nie planuje spocząć na laurach. Idąc w ślady Jagiellonii w zeszłorocznej kampanii, liczy na bardzo dobre występy w Europie. Nie jest to proste, a jedynie silna kadra i zmysł trenerski mogą tego dokonać.
Lech Poznań w punkcie wyjścia
„Kolejorz” swoje przygotowania do sezonu 2025/2026 rozpoczął dość szybko. Już pod koniec czerwca zawodnicy z Poznania zameldowali się na obozie przygotowawczym we Wronkach. Na pierwszy ogień poszedł zespół pierwszoligowego Chrobrego Głogów. Lech wygrał to spotkanie 2:1 Kilku młodych zawodników pokazało się z naprawdę dobrej strony, co daje spore nadzieje na przyszłość. Również wejście Gumnego i jego wkład w mecz pozwalają sądzić, że odnajdzie się w strukturach Lecha Poznań na nowo. Cały mecz rozstrzygnął się w ostatnich dziesięciu minutach tego spotkania.

Wydawało się, że poznaniacy przejdą suchą stopą przez tegoroczne sparingi. Jak się okazało, na drodze stanął im FC Banik Ostrawa. Klub pewnie pokonany przez Widzew Łódź i Pogoń Szczecin zdołał wygrać z mistrzem Polski 2:1. Zespół z trzeciego poziomu rozgrywkowego w Czechach był w stanie pokonać Lech, klub z aspiracjami na grę w Europie. Czy nie skończy się jak zwykle odpadnięciem z europejskich pucharów już we wczesnej fazie rozgrywek?













