Widzew Łódź przegrał wczoraj w Poznaniu z Lechem 0:2. To lechici byli tego dnia lepszym zespołem i odnieśli zasłużone zwycięstwo. Widzewiacy oprócz porażki mają jeszcze problem w postaci słabej dyspozycji młodzieżowców. Wczoraj na boisku oglądaliśmy Łukasza Zjawińskiego i Jakuba Sypka, ale ani jeden, ani drugi nie zaprezentowali się najlepiej.
Przypomnijmy, że w tym sezonie przepis o młodzieżowcu został zreformowany. Obecność przynajmniej jednego zawodnika młodzieżowego przez cały czas trwania spotkania nie jest już wymagana. Po reformie każda drużyna musi rozegrać minimum 3000 minut z młodzieżowcem na boisku przez cały sezon. Jak w tej statystyce wypada Widzew? Po ośmiu kolejkach łodzianie mają już na swoim koncie 670 minut z młodzieżowcem na boisku, co stanowi nieco ponad 22% całości. Nie jest to zły wynik, ale pewne jest, że Widzew wystawia młodzieżowców z konieczności, a nie dlatego, że są realnym wzmocnieniem dla drużyny. Jak prezentuje się w tym sezonie widzewska młodzież?
Kontuzjowany Terpiłowski
Problemy z młodzieżą w tym sezonie zaczęły się od momentu, kiedy urazu doznał Ernest Terpiłowski. To on przez pierwsze kolejki obecnego sezonu był podstawowym młodzieżowcem. Rozegrał niezły mecz w Szczecinie na inaugurację ligi, ale później z każdym kolejnym spotkaniem zaliczał regres. Zdecydowanie nie był swoją najlepszą możliwą wersją. Pamiętamy Terpiłowskiego z wiosny poprzedniego sezonu na zapleczu ekstraklasy, kiedy można było powiedzieć, że miejsce w składzie ma za umiejętności, a nie za wiek.
Może po wyleczeniu kontuzji Ernest wróci do tej formy, wszyscy w Łodzi z nadzieją czekają na jego powrót. Aby na pozycji młodzieżowca Widzew miał jakościowego zawodnika, „Terpił” musi wrócić do dyspozycji z wiosny poprzedniego sezonu.
Słabi Sypek i Zjawiński
Latem do Łodzi trafiło dwóch nowych piłkarzy ze statusem młodzieżowca – Jakub Sypek i Łukasz Zjawiński. Ten pierwszy do Widzewa przyszedł z Zagłębia Lubin, zaś drugi na Piłsudskiego trafił z gdańskiej Lechii na zasadzie wypożyczenia. Po kilku spotkaniach, w których obaj panowie mieli okazję zagrać, niestety nie można ocenić ich gry pozytywnie. Oczywiście nie chcemy żadnego z nich skreślać, bo młodzi zawodnicy miewają wahania formy i za chwilę mogą „wystrzelić”. Na ten moment jednak nic na to nie wskazuje. Sypek i Zjawiński mają miejsce na boisku tylko z uwagi na ich wiek i status młodzieżowca. Niestety na murawie notują bezproduktywne występy.











