Widzew Łódź nie próżnował w trakcie zimowego okienka transferowego, do drużyny dołączyło pięciu nowych zawodników. Czterech z nich to piłkarze ofensywni, którzy zdecydowanie powiększyli rywalizację o miejsce w pierwszej jedenastce. Janusz Niedźwiedź musi mierzyć się ze sporym bólem głowy podczas ustalania wyjściowego składu na kolejne ligowe spotkania.
Widzewiacy od początku kadencji trenera Niedźwiedzia przyzwyczaili swoich kibiców do gry trójką obrońców. W tym ustawieniu najczęściej występuje dwóch ofensywnych pomocników i jeden napastnik. W kadrze Widzewa znajduje się wielu kandydatów na te pozycje, niestety liczba miejsc w wyjściowej jedenastce jest ograniczona. Przyglądamy się sile ofensywnej łódzkiego Widzewa.
Kto napastnikiem?
Jesienią pierwsze skrzypce na pozycji nr „9” w układance Janusza Niedźwiedzia grał młodzieżowiec, Bartosz Guzdek, który niespodziewanie wdarł się do podstawowej jedenastki łodzian. Czy tak będzie również jesienią? Trudno powiedzieć. W pierwszym meczu rundy wiosennej Guzdek musiał pauzować za kartki, a w ostatnim spotkaniu ze Stomilem wszedł z ławki rezerwowych. Trzeba również zwrócić uwagę na to, że w świetnej formie jest inny młody zawodnik – Radosław Gołębiowski. To on może być pierwszym wyborem trenera, jeśli chodzi o obowiązkowego młodzieżowca. W Olsztynie Janusz Niedźwiedź postawił na Bartłomieja Pawłowskiego na „dziewiątce”. Wielu kibiców miało wątpliwości co do tego wyboru, ponieważ Pawłowski jest nominalnym ofensywnym pomocnikiem. Decyzja trenera obroniła się, bo były piłkarz Śląska Wrocław zakończył mecz z dwoma trafieniami na koncie.
Nie zapominajmy, że w kadrze Widzewa są jeszcze tacy piłkarze jak Mattia Montini, Przemysław Kita czy świeżo sprowadzony Ernest Terpiłowski. Pierwszy z nich przegapił końcówkę jesieni z powodu urazu, a gdy pojawił się na boisku od pierwszej minuty w spotkaniu z Arką Gdynia, nie pokazał nic. Był jednym z najgorszych na boisku. Kita po długiej kontuzji na razie nie zdołał wywalczyć sobie miejsca w składzie, wchodzi jedynie z ławki rezerwowych. Terpiłowski zadebiutował w meczu ze Stomilem, w którym grał jako ofensywny pomocnik. Na ten moment wydaje się, że przy wątpliwej dyspozycji pozostałych napastników Janusz Niedźwiedź będzie zatem dalej korzystał z wariantu z Pawłowskim na „dziewiątce”. Innym rozwiązaniem jest gra na dwóch napastników kosztem jednego ofensywnego pomocnika. Takie ustawienie widzieliśmy w zimowych sparingach łodzian. Wtedy jednym z nich prawdopodobnie byłby Pawłowski, a towarzyszyłby mu Guzdek lub Montini.











