Arsene Wenger po losowaniu grup Ligi Mistrzów przyjmuję rolę faworyta grupy B. Przestrzega jednak przed czarnymi końmi rozgrywek.

Arsenal wylądował w grupie B, w której zmierzy się z Schalke, Olympiakosem i Montpellier. Londyńczycy będą się starali awansować do czołowej szesnastki po raz dwunasty z rzędu. Pierwszy mecz rozegrają z Montpellier 18 września. Smaczku dodawać będzie fakt, że najlepszy snajper francuskiej drużyny zasilił latem szeregi „Kanonierów”. Jednak pomimo łatki faworyta Wenger uważa, że nic nie należy się jego zespołowi z urzędu:
– Każda drużyna to specjalna okazja, to zawsze pucharowy mecz, więc chcesz być w nim poważny i mieć dobry początek. Będziemy faworytami, ponieważ mamy największe doświadczenie w Lidze Mistrzów, lecz dzięki temu doświadczeniu wiemy, że Liga Mistrzów to Liga Mistrzów. Zaczniemy w Montpellier, które jest trudnym miejscem z wielką piłkarską pasją. Wielu zawodników nie wie, jaka zażarta atmosfera panuje w południowej Francji, i będzie zaskoczonych, ale my mamy doświadczenie. Schalke jest zawsze silne i jest najpopularniejszą ekipą w kraju z największym wsparciem fanów, ogromnym wsparciem. Olympiakos natomiast pokonał nas bardzo przekonująco u siebie, zlekceważyliśmy go nieco ostatnio. Wygraliśmy tylko w ubiegłym sezonie, więc wiemy, że rywale są mocni.










