Po odpadnięciu najsłabszych drużyn w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów w III rundzie eliminacji zobaczymy 28 zespołów. Do gry dołączają m.in. mistrzowie Szkocji, Belgii i Rumunii oraz wicemistrzowie Turcji, Holandii i Danii. Jedyna polska drużyna – Śląsk Wrocław – zmierzy się z mistrzem Szwecji – Helsingborgiem.

Pierwsza kolejka III rundy eliminacyjnej rozpocznie się już jutro, czyli we wtorek, o 19:00. Wicemistrz Ukrainy podejmie u siebie holenderski Feyenoord. Faworytem tego spotkania jest zespół zza naszej wschodniej granicy. Mimo braku Andrija Szewczenki to zawodnicy Jurija Siomina mają więcej atutów w każdej formacji, a kilku graczy, jak Veloso, Taiwo, Jarmolenko czy Raffael, to zawodnicy europejskiego formatu. Prawie dwie godziny później w drugim wtorkowym meczu zmierzą się ze sobą wicemistrz Grecji – Panathinaikos Ateny – i szkocki Motherwell. Szkoci grają w zastępstwie za zdegradowane Glasgow Rangers i potencjałem odbiegają od znacznie lepszej, przynajmniej na papierze, drużyny „Koniczynek”.
Pozostałe spotkania zostaną rozegrane w środę. Zmagania o 18:00 rozpocznie mecz mistrza Białorusi (BATE) z mistrzem Węgier (Debreczynem). Oba kluby w ostatnich latach regularnie występowały w fazie grupowej Ligi Mistrzów, lecz tym razem jedna z ekip będzie musiała pożegnać się już w III rundzie eliminacji. Faworytem dwumeczu wydają się zawodnicy z Debreczyna, ale wszystko zależy od pierwszego meczu na Białorusi.
Pół godziny później przeniesiemy się… do Azji – przynajmniej tej geograficznej. Ponieważ jednak UEFA zalicza kluby z Izraela i Azerbejdżanu do Europy, w drugim spotkaniu zobaczymy mistrza Izraela – Hapoel Ironi Kirjat, który zmierzy się z azerskim Neftci Baku. Nieco wyżej stoją akcje zespołu z Izraela, który może liczyć na wsparcie nowobogackiego właściciela klubu – Izzy’ego Shiratzky’ego – świetną grę w defensywie (w ligowych rozgrywkach izraelski klub stracił najmniej goli wśród zespołów ze wszystkich europejskich lig!) oraz rosłego napastnika Baraka Badasha, w którym obserwatorzy widzą nowego Zlatana Ibrahimovicia.
O 19:00 rozpoczną się dwa spotkania. Mołdawski Sheriff Tiraspol podejmie na własnym boisku mistrza Chorwacji – Dinamo Zagrzeb, a norweskie Molde zmierzy się ze szwajcarskim FC Basel. W tym pierwszym pojedynku więcej argumentów ma Dinamo, a w drugim zdecydowanie większe szanse daje się ekipie z Bazylei. Przypomnę, że w zeszłym sezonie Szwajcarzy robili furorę na boiskach Champions League, pokonując m.in. faworyzowany Manchester United.
Następnie wybierzemy się na Cypr, gdzie AEL Limassol zagra u siebie z Patrizanem Belgrad. Faworytem w tym starciu wydaje się być mistrz Serbii, acz nie należy lekceważyć drużyn z Wyspy Afrodyty, o czym kilka razy w poprzednich edycjach europejskich rozgrywek boleśnie przekonały się lepsze kluby niż Partizan.










