Po przegranym spotkaniu Polonii Bytom z Olimpią Grudziądz w pamięci wielu bytomskich kibiców zapisze się z pewnością nazwisko napastnika drużyny dowodzonej przez Piotra Pierścionka – Kamila Walesy. 17-letni zawodnik zdobył w meczu z „Biało-zielonymi” honorowego gola. Młody piłkarz nie ukrywa, że obecna sytuacja kadrowa klubu jest szansą dla niego, jak i reszty młodych chłopaków na wypromowanie swoich umiejętności.
Czy Polonia Bytom to główny kandydat do spadku w tym sezonie?
Można powiedzieć, że nie. Gramy wychowankami, mamy młodą drużynę. Trzeba w każdym meczu oddać serce dla tego klubu i zapierdzielać na 100 procent.
Ty zapewne widzisz swoją szansę w tym, że kadra zespołu wygląda tak jak wygląda?
W tym jest szansa, że jest nas mało i możemy grać w każdym meczu.
Dzisiaj wszedłeś na zaledwie dziesięć minut gry, pewnie liczysz na więcej?
W następnym meczu mam nadzieję, że więcej zagram i pokażę się z jeszcze lepszej strony.
Na pewno masz solidny argument po swojej stronie, w końcu strzeliłeś gola.
Mimo wszystko bramka jest.
Ta bramka dla Was padła w dziwnych okolicznościach. Jak byś ją opisał?
Był rzut rożny. Ja wyskoczyłem do piłki i lekko ją strąciłem. Kolega, Kacper Grzybek, podał i strzeliłem do „pustaka”.
Jesienią ubiegłego roku w Bytomiu był Jakub Świerczok, który strzelił wtedy 12 goli. Czy to jakiś wzór dla Ciebie? Czy wierzysz w to, że możesz iść w jego ślady?
Nadzieja zawsze jest.
Jak ustosunkujesz się do tego meczu, bo jednak go przegraliście?
To prawda, ale zdobywamy doświadczenie jako drużyna.
Z Bytomia – Łukasz Pawlik/iGol.pl