20 grudnia w szwajcarskim Nyonie rozlosowane zostaną pary 1/8 finału piłkarskiej Ligi Mistrzów. Czekamy na ten dzień z wielkim utęsknieniem, bo może on sprawić, że jak na szpilkach wyczekiwać będziemy rozpoczęcia fazy pucharowej. Los sprawił, że w lutym rozegranych zostać może kilka naprawdę fantastycznych pojedynków.
Przypomnijmy zasady, jakie obowiązują przy rozlosowywaniu par 1/8 finału Ligi Mistrzów. W tej fazie rozgrywek nie mogą na siebie trafić drużyny z jednego kraju i te, które grały już ze sobą w fazie grupowej. W ćwierćfinałach panuje już całkowita dowolność, hulaj dusza. Tak się jednak złożyło, że już w pierwszej rundzie fazy pucharowej możemy być świadkami kilku europejskich hitów.
|
Grupa |
Drużyny rozstawione |
Drużyny nierozstawione |
|
Grupa A |
Paris Saint-Germain FC |
FC Porto |
|
Grupa B |
FC Schalke 04 |
Arsenal FC |
|
Grupa C |
Malaga CF |
AC Milan |
|
Grupa D |
Borussia Dortmund |
Real Madryt |
|
Grupa E |
Juventus FC |
Szachtar Donieck |
|
Grupa F |
Bayern Monachium |
Valencia CF |
|
Grupa G |
FC Barcelona |
Celtic FC |
|
Grupa H |
Manchester United |
Galatasaray SK |
No więc, jedziemy! Na pierwszy ogień idzie półfinał z zeszłego roku, czyli starcie Bayernu Monachium z Realem Madryt. Tym razem to „Bawarczycy” rozegraliby decydujący o awansie mecz na własnym stadionie, jako że to oni wyszli ze swojej grupy z pierwszego miejsca. Na ten moment takie losowanie bez wątpienia byłoby korzystniejsze właśnie dla niemieckiej drużyny. „Królewscy” ciągle nie złapali jeszcze optymalnej formy z zeszłego sezonu, ale trzeba pamiętać, że do meczów 1/8 finału pozostało bardzo wiele czasu. Na ten moment właśnie Liga Mistrzów jest absolutnym celem numer jeden madryckiego zespołu. Luka Modrić otwarcie mówi o tym, że Real jest faworytem do wygrania całych rozgrywek. Tak to już jest w tej Lidze Mistrzów – jeśli chcesz być najlepszy, musisz pokonać najlepszych. Kto wie, czy dla podopiecznych Jose Mourinho z korzyścią nie byłoby, gdyby już od pierwszego meczu musieli grać na 110%. Z drugiej jednak strony monachijczycy to prawdziwa zmora 32-krotnego mistrza Hiszpanii. Realowi idzie w Monachium jak po grudzie, to jedno z miejsc, nad którym wisi chyba jakaś klątwa. Niemniej jednak dla kibiców i całej piłki nożnej powtórka półfinału sprzed roku w tak wczesnej fazie byłaby nie lada gratką.









