W procesie konstruowania kadry największym problemem dla włodarzy klubu jest obsadzenie pozycji młodzieżowca. Zwykle sprowadza się to do przykrego obowiązku i szukania najmniejszego zła. Lechia Gdańsk i Wisła Kraków to przykłady, że młodzieżowiec w wyjściowym składzie nie tylko nie jest kulą u nogi, lecz także zwykle należy do najlepszych na boisku. W pojedynku dawnych przyjaciół warto zwrócić uwagę na graczy urodzonych w pierwszych latach XXI wieku.
Piotr Starzyński i Jan Biegański, bo o nich mowa, z drzwiami i futryną weszli do PKO BP Ekstraklasy. Najmłodsi w swoich zespołach są motorami napędowymi „Lwów Północy” i „Białej Gwiazdy”. Nowe piłkarskie pokolenie obala mit o konieczności adaptacji w seniorskim zespole. Pewność siebie i znacznie lepsze niż u starszych kolegów wyszkolenie techniczne sprawiają, że przeskok do najwyższej klasy rozgrywkowej może być niezwykle łagodny.
Talent na zapleczu
W jednym z wywiadów reprezentant Polski Jacek Góralski opowiadał o tym, jak trudno piłkarzom z 1. ligi dostać się na najwyższy szczebel. Kilka transferów, jak ten Góralskiego czy Jakuba Czerwińskiego, zmieniło ten trend. Kluby zobaczyły, że zawodników na odpowiednim poziomie można też znaleźć na zapleczu ekstraklasy. Znakomitym przykładem jest tutaj Jan Biegański. Reprezentant młodzieżówki na początku roku zamienił GKS Tychy na Lechię Gdańsk.
Pierwsze tygodnie nie były łatwe. Rundę rewanżową Biegański rozpoczął od przesiadywania na ławce rezerwowych. Kryzys sportowy i seria porażek na własnym obiekcie sprawiły, że trener Stokowiec dokonał zmian. Biegański pojawił się w wyjściowej jedenastce w meczu przeciwko Rakowowi Częstochowa. Ustawiony na pozycji defensywnego pomocnika młodzieżowiec był najlepszym piłkarzem na boisku.
Miejsca w wyjściowym składzie wychowanek GKS Tychy już nie oddał. Za każdym razem spędzał na boisku pełne 90 minut. Nie były to występy bezbarwne. W każdym z nich pozostawiał po sobie dobre wrażenie. Mimo wysoko zawieszonej poprzeczki po meczu z Rakowem Biegański utrzymuje równy, wysoki poziom. Z nim w składzie Lechia zanotowała cztery zwycięstwa i jeden remis wydarty przez Podbeskidzie w końcówce spotkania.
Coś, co jeszcze nie tak dawno wydawało się abstrakcją w Gdańsku, stało się faktem. Sprowadzony z zaplecza 18-latek nie tylko z konieczności zajmuje miejsce młodzieżowca na boisku. Jest on realnym wzmocnieniem spajającym linię pomocy z defensywą gdańszczan. Przykład Biegańskiego dobitnie pokazuje, że warto postawić na wyróżniających się piłkarzy grających na niższych szczeblach. Znaleziony w Wiśle Puławy Niezgoda poprowadził Legię do mistrzostwa Polski. Biegański może być kluczem Lechii do gry w pucharach.











