W sobotę o 13:30 Zagłębie Lubin podejmie na własnym stadionie Podbeskidzie Bielsko-Biała. Mecz zapowiada się bardzo ciekawie, bo trzy punkty w tym spotkaniu mogą znacznie poprawić sytuację jednej lub drugiej drużyny.
Obie ekipy w obecnym sezonie zajmują miejsca poza pierwszą dziesiątką. Obie też zetknęły się ze strefą spadkową. Jako pierwszy zawitał do niej zespół z Lubina. Podopieczni Pavla Hapala przegrali mecz piątej kolejki z Ruchem Chorzów, który wyprzedził „Miedziowych”, spychając ich jednocześnie do strefy spadkowej. Zagłębie uratowały derby Dolnego Śląska, w których mistrz Polski uległ „Miedziowym” 0:2. Po tym spotkaniu drużyna Pavla Hapala ma już na koncie pięć punktów, co pozwoliło jej wyprzedzić PGE GKS Bełchatów i wyjść ze strefy spadkowej.

– Rywale bez wątpienia nastawią się na szybkie kontrataki i będą szukali długich piłek na swojego napastnika, licząc, że wyprzedzi naszych obrońców. Nasi defensorzy muszą być skoncentrowani, wierzę, że sobie z nim poradzą. Myślę, że w meczu z Lechem walczyliśmy i wyglądaliśmy na niezłą drużynę, a w spotkaniu ze Śląskiem to potwierdziliśmy, tyle że byliśmy już skuteczniejsi. Potrzebujemy kolejnych zwycięstw – zapowiedział obrońca „Miedziowych” Jiri Bilek.
Takim sukcesem nie może się pochwalić Podbeskidzie. „Górale” do strefy spadkowej trafili po siódmej kolejce i są tam po dziś dzień. Od początku sezonu drużyna z Bielska-Białej zremisowała tylko dwa mecze i zaliczyła aż siedem porażek, co sprawia, że jest na samym dnie tabeli z dwoma punktami na koncie. Trzeba także wspomnieć, że Podbeskidzie jest jedyną drużyną T-Mobile Ekstraklasy, która w tym sezonie nie wygrała jeszcze ani jednego pojedynku, co sprawia, że obecnie jest najpoważniejszym kandydatem do spadku.
Podbeskidzie w meczu z Zagłębiem poprowadzi nowy trener – Marcin Sasal. Pomocnik „Górali” Damian Chmiel twierdzi, że to może pomóc w wygraniu tego spotkania: – Na pewno jest to dodatkowy bodziec, który skłania do większego wysiłku. Każdy chce się zaprezentować z jak najlepszej strony, by pokazać trenerowi, że można na niego stawiać w meczu. Wiadomo, głowy mamy teraz ciężkie, bo ta fala krytyki spływa na nas dość mocno. Nowy trener przyszedł, by podbudować zespół. Po tych pierwszych treningach widać, że jest trochę inaczej. Każdy szkoleniowiec ma swoją koncepcję, chce dodać coś od siebie. Miejmy nadzieję, że to przyniesie pożądane efekty i w końcu nasz zespół odpali.
Obydwie drużyny miały przyjemność grać ze sobą sześć razy. Do pierwszego spotkania doszło w 2003 roku, kiedy grały w ówczesnej II lidze. W sezonie 2003/2004 w Bielsku-Białej wygrało Podbeskidzie, w rewanżu zaś w Lubinie górą byli „Miedziowi”. Kolejne dwa pojedynki tych zespołów odbyły się w sezonie 2008/2009. Wtedy również obydwie drużyny wygrały mecze u siebie. Inna sytuacja miała już miejsce w sezonie 2011/2012, kiedy w T-Mobile Ekstraklasie Podbeskidzie wygrało u siebie i zremisowało na Dialog Arenie. W związku z tym można stwierdzić, że historia przemawia za „Góralami”.










