Napastnik Arsenalu, Robin van Persie, zmarnował we wtorkowym spotkaniu Ligi Mistrzów z Milanem doskonałą okazję na strzelenie czwartej bramki dla swojego zespołu. Holender uważa jednak, że nie popełnił w tamtej sytuacji błędu.
Do zdarzenia doszło w 59. minucie spotkania. „Kanonierzy” prowadzili w tamtym momencie 3:0 i do dogrywki potrzebowali jednego gola. Po wybronionym przez Abbiatiego uderzeniu Gervinho, piłka spadła na piąty metr, pod nogi van Persiego, który postanowił podciąć futbolówkę ponad bramkarzem Milanu, zamiast uderzyć mocno w róg bramki.
Abbiati nie dał się jednak zaskoczyć i pewnie wyłapał piłkę. Wynik nie uległ zmianie do końca spotkania, przez co Arsenal musiał się pożegnać z prestiżowymi rozgrywkami.
– Myślę, że gdybym mógł znaleźć się w tej samej sytuacji jeszcze raz, to zachowałbym się tak samo. Musiałem podcinać piłkę. Bramkarz był blisko mnie i nie miałem możliwości strzelenia w bok.
Kapitan drużyny z Londynu uważa jednak, że mimo odpadnięcia z Ligi Mistrzów, jego drużyna może się czuć dumna.
– Myślę, że wszyscy mogą być dumni – kibice, piłkarze, a także każdy, kto oglądał ten mecz. To spotkanie naprawdę mogło się podobać.
Robin van Persie jest najlepszym strzelcem swojego zespołu w tegorocznej edycji Champions League – zdobył cztery bramki w siedmiu rozegranych meczach.









