We wtorkowy wieczór na stadionie olimpijskim w Rzymie goszczący Bayern piłkarze Romy zdołali odrobić dwubramkową stratę i wyrwać Niemcom zwycięstwo. Mimo iż wczorajsze rezultaty w grupie (Bazylea pokonała Cluj 1:0) dają mistrzom Niemiec zwycięstwo w grupie, to nastroje pomeczowe są dalekie od pozytywnych.
Louis van Gaal (trener Bayernu):
Ponownie pozbyliśmy się prowadzenia. Zrobiliśmy to w Mönchengladbach, w Leverkusen i dokonaliśmy tego tutaj. To nie do wiary, bo dominowaliśmy. Może straciliśmy koncentrację w drugiej połowie. To nie może być prawdą, mniej niż cztery minuty po wznowieniu gry strzelili nam z rożnego. To po prostu niemożliwe. Jesteśmy na czele tabeli, więc jest to rezultat nie tak zły, jak go teraz odczuwamy. Niemożliwe jest, że straciliśmy prowadzenie 2:0. Jesteśmy wszyscy bardzo zawiedzeni.
Claudio Ranieri (trener Romy):
Zmieniliśmy naszą taktykę na drugą połowę, byliśmy bardziej dokładni, zwiększyliśmy tempo gry i stworzyliśmy Bayernowi trochę problemów. Jednak musimy twardo stąpać po ziemi, jeszcze nie awansowaliśmy. Jedziemy do Cluj zdobyć potrzebny nam punkt.
Philipp Lahm (obrońca i kapitan Bayernu):
Myślę, że to oczywiste, że przyjechaliśmy tu wygrać, szczególnie w pierwszej odsłonie. Równie dobrze zagraliśmy także na początku drugiej. Wtedy jednak wpuściliśmy jednego gola i podniosło to Romę na duchu. Oni naprawdę obudzili się dopiero po zdobyciu bramki. Nie poradziliśmy sobie z tą sytuacją. Nie można zapominać, iż graliśmy dziś z bardzo dobrym zespołem, ale jeśli prowadzi się 2:0, to trzeba wyjechać z jakimś wynikiem. Skończyliśmy jako lider grupy i to wciąż jest najważniejszy fakt. Musimy iść dalej, skupić się na sobocie i zdobyć nareszcie kolejne trzy punkty w Bundeslidze.









