O 20:45 na Estadio Mestalla rozpoczęło się drugie spotkanie grupy F, w której swoje siły mierzyły Valencia i Bayern Monachium. W meczu na swoim stadionie podopieczni Juppa Heynckesa pokonali Hiszpanów 2:1, ale w Walencji nie udało im się powtórzyć tak dobrego rezultatu. Po 90 minutach gry spotkanie zakończyło się remisem 1:1.
Spotkanie w Hiszpanii było bardzo ważne dla obu drużyn, ponieważ zarówno Bayern, jak i Valencia miały na swoim koncie po dziewięć punktów. W tym meczu najprawdopodobniej miało się rozstrzygnąc, kto wyjdzie z grupy na pierwszym miejscu.
Od pierwszych minut spotkanie pomiędzy oba drużynami układało się bardzo spokojnie, ale to Bayern miał przewagę w posiadaniu piłki. Już w 8. minucie goście stworzyli sobie bardzo dobrą sytuację po stałym fragmencie gry. Piłka została świetnie dośrodkowana w pole karne z rzutu rożnego i Dante musnął ją głową w długi róg, ale niestety, minęła ona bramkę. Bardzo groźne były rajdy Ribery’ego z prawej strony boiska, który bardzo szybko przemieszczał się pod pole karne rywala. Valencia też szukała swoich szans, głównie strzelając z dystansu.
W 18. minucie świetną okazję do strzelenia bramki i otworzenia wyniku miał Frank Ribery, ale nie trafił w piłkę. Akcję próbował wykończyć Mueller, ale skończyło się tylko na rzucie rożnym, po którym Dante znowu był bliski strzelenia bramki głową. Świetną paradą popisał się jednak w tej sytuacji Guaita. Gospodarze starali stworzyć sobie dogodne sytuacje, próbując wychodzić z szybkimi kontrami, ale piłkarze Bayernu bardzo dobrze spisywali się w obronie, z łatwością przechwytując piłkę rywalom.
Najlepszą sytuację bramkową Valencia stworzyła sobie w 33. minucie. Soldado dostał długie podanie pod pole karne i znalazł się w bardzo dobrej sytuacji do zdobycia gola. Piłka odbiła się po jego strzale od obrońcy Bayernu i spadła pod nogi Feghouliego, który znakomicie uderzył w kierunku lewego słupka. Neuer znowu był jednak na posterunku i świetnie sparował ten strzał.
Od 34. minuty Valencia musiała sobie radzić w dziesiątkę. Czerwony kartonik po brutalnym faulu na Alabie zobaczył bowiem Barragana. Bayern do końca pierwszej połowy usilnie szukał swojej szansy na strzelenie gola. W 39. minucie Pizarro próbował zaskoczyć bramkarza gospodarzy pięknym strzałem z dystansu, ale dobrze ustawiony Guaita wybił piłkę ze swojego pola karnego.
W końcówce pierwszej części w ataku przebudziła się także Valencia. Bardzo dobrymi podaniami popisywał się zwłaszcza Tino Costa, który znakomicie odnajdywał Soldado na boisku. W 43. minucie kibice gospodarzy domagali się także drugiego żółtego kartonika dla Dante. W czasie gdy Valencia wychodziła z szybką kontrą, popchnął on Soldado, który stracił równowagę i przy okazji piłkę. Sędzia główny powstrzymał się jednak od pokazania kolejnego kartonika dla obrońcy Bayernu.
Po pierwszych 45 minutach na Estadio Mestalla nie byliśmy świadkami żadnych bramek.
W drugiej części spotkania obie drużyny wyszły na boisko w niezmienionym składzie. Bayern znowu starał się dominować w grze. Przeprowadzał jednak ataki na bramkę rywala bardzo statycznie i niełatwo było mu zaskoczyć gospodarzy. Valencia nadal natomiast stawiała na szybkie kontrataki i często trudno było odczuć, że grają w osłabieniu.









