W drugiej kolejce Ligi Mistrzów w grupie F Valencia pewnie pokonała Lille 2:0. Dwie bramki w tym spotkaniu strzelił 28-letni Brazylijczyk Jonas.
Pierwsze minuty przebiegały pod dyktando gospodarzy. Piłkarze Valencii kontrolowali grę, wolno rozgrywali, aby po chwili przyśpieszyć. Jednak dobrze ustawiona obrona Lille skutecznie się broniła. W 7. minucie po raz pierwszy bramce strzeżonej przez Guaiita zagroziła ekipa francuska. Po zamieszaniu w polu karnym wybitą piłkę przed pole karne przejął Beria, ale jego strzał był mocno niecelny. Minutę później kapitalną okazję do objęcia prowadzenia miała Valencia. Gago zagrał znakomitą piłkę na wolne pole do Feghouliego, a Algierczyk w sytuacji sam na sam nie zdołał pokonać Mickaela Landreau. Po paru kolejnych minutach szansę na bramkę mieli goście. Do wrzuconej z lewej strony boiska piłki doskoczył Beria i strzałem bez przyjęcia próbował zaskoczyć golkipera Valencii. Strzał Francuza był jednak wprost w bramkarza.
Niby to Hiszpanie atakowali, ale nic z ich dokładnego rozgrywania nie wynikało. Goście za to co jakiś czas groźnie kontrowali. W 20. minucie Mendes oddał strzał na bramkę Valencii, ale jego próba była zbyt czytelna. Przebieg gry w drugim kwadransie nie uległ zmianie. Gospodarze mozolnie atakowali, jednak bardzo trudno było im zagrozić bramce Lille. Francuzi bronili się na własnej połowie i robili to bardzo skutecznie. W 29. minucie goście egzekwowali rzut wolny z boku boiska, ale dośrodkowanie Pedriettiego zablokował Feghouli.
Mimo że przewagę w posiadaniu piłki mieli gospodarze, to drużyna francuska stwarzała kolejne sytuację. W 35. minucie Belmont oddał płaski strzał z lewej strony, ale jego uderzenie było niecelne. Minutę później Payet oddał strzał zza pola karnego, który do boku odbił bramkarz Valencii. Mozolne ataki gospodarzy dały efekt w 38. minucie. Cierpliwość się jednak opłaca. Roberto Soldado zagrał pomiędzy obrońców w kierunku Jonasa, piłka odbiła się od stopera Lille i wylądowała pod nogami brazylijskiego napastnika. 28-letni piłkarz nie miał problemów z umieszczeniem futbolówki w bramce. Valencia wyszła na jednobramkowe prowadzenie i takim właśnie wynikiem skończyła się pierwsza połowa.
Gra na początku drugiej odsłony się nie zmieniła. Hiszpanie nadal konsekwentnie budowali ataki. Bardzo przyzwoicie prezentowała się lewa strona Valencii, na której dobrze współpracowali Aly Cissokho i Andres Guardado. Pierwsi w drugiej części meczu groźniej zaatakowali goście. W 55. minucie Payet oddał strzał pomiędzy defensorami Valencii, ale Guaita nie dał się zaskoczyć. Po dwóch kolejnych minutach dobrą okazję miał strzelec pierwszej bramki Jonas. Brazylijczyk przejął płaskie dośrodkowanie z lewej strony i mocno uderzył bez przyjęcia, ale jego uderzenie zablokował Basa.
W 63. minucie kolejną szansę miał aktywny w tym spotkaniu Payet, ale po raz kolejny zabrakło mu szczęścia. Dwie minuty później Guardado pociągnął lewym skrzydłem, zagrał do znajdującego się w „szesnastce” Feghouliego, ten odegrał do Soldado, a hiszpański napastnik przeniósł piłkę wysoko nad bramką. W 69. minucie ponownie przed szansą pokonania bramkarza Valencii stanął Payet, lecz jego strzał wylądował prosto w rękach Guaita. Sześć minut później było już 2:0 dla gospodarzy. Z prawej strony centrostrzał wykonał Jonas, a Landreau interweniował tak niefortunnie, że piłka odbiła się od słupka i wpadła do bramki.









