Manchester United po trudnym meczu zwyciężył mistrza Rumunii 2:1 i zgarnął na swoje konto trzy dodatkowe punkty. Bramkę na wagę wygranej w drugiej połowie spotkania zdobył Robin van Persie, dla którego było to drugie trafienie w tym pojedynku.
Obie drużyny, przystępując do dzisiejszego spotkania, wiedziały bardzo dobrze, kto jest zdecydowanym faworytem, a kto musi liczyć na przychylność losu. Jedynymi aspektami przemawiającymi na korzyść mistrza Rumunii były gra na własnym obiekcie oraz liczne kontuzje po stronie rywala. Sir Alex Ferguson nie mógł bowiem zabrać ze sobą aż pięciu zawodników, z których większość zazwyczaj łapała się do podstawowej jedenastki Manchesteru United. Na pierwszą groźną akcję ze strony przyjezdnych musieliśmy czekać aż do do 10. minuty meczu. Wówczas Wayne Rooney przedarł się wraz z futbolówką w stronę pola karnego, dobrze odegrał do Andersona, ale Brazylijczyk fatalnie uderzył na bramkę Felgueirasa. Chwilę później w odpowiedzi ekipa United nie miała już tak wiele szczęścia. Świetne podanie ze środka pola na prawe skrzydło otrzymał Sougou, ten odegrał futbolówkę w okolice 11. metra, a tam Kapetanos skierował ją w lewy róg bramki i mieliśmy 1:0. W 18. minucie bliski wyrównania był ponownie Rooney. Anglik został dobrze obsłużony przez kolegów, ale strzał zza pola karnego nie sprawił golkiperowi gospodarzy większego problemu i skończyło się jedynie na rzucie rożnym.

Trzy minuty później ten sam zawodnik sprytnie przelobował kilku rywali, piłka wylądowała w polu karnym i znalazła się pod nogami Robina van Persiego. Holender świetnie się obrócił i z całej siły huknął piłkę, ale obok bramki. W 29. minucie kibice United, którzy przyjechali specjalnie do Rumunii, aby wspierać swoich pupili, wreszcie mogli odetchnąć z ulgą. Z rzutu wolnego w pole karne dośrodkowywał Rooney, najwyżej do piłki wyskoczył van Persie i przelobował golkipera uderzeniem z barku. Pięć minut później mogło być już 1:2. Cleverley zagrał wychodzącą piłkę do van Persiego, ten wbiegł z nią w pole karne, ale uderzył wprost w bramkarza. Futbolówka po wybiciu trafiła jeszcze pod nogi Rooneya, ale reprezentant Anglii posłał ją nieco ponad poprzeczką. Tuż przed przerwą swojego szczęścia próbowali jeszcze podopieczni sir Aleksa Fergusona. Z prawej strony boiska dośrodkował Rafael, a w polu karnym z pozycji klęczącej uderzał Rooney, ale nic z tego nie wynikło.
Jako pierwsi w drugiej odsłonie dzisiejszego spotkania zaatakowali wicemistrzowie Anglii. Podanie od kolegi natychmiast w strzał z dystansu zamienił Rooney, ale Felgueiras pewnie wybił piłkę poza linię końcową boiska. Chwilę później bramkarz gospodarzy nie miał już zbyt wiele szczęścia. Z prawej strony z okolic środka boiska na oślep dośrodkował Rooney, pojedynek biegowy z dwójką defensorów wygrał van Persie i lekkim strzałem pokonał Felgueirasa, który fatalnie zachował się w tej sytuacji. W 52. minucie zawodnicy Cluj pokazali jednak, iż nie mają zamiaru cofnąć się do defensywy i czekać na ruch rywala. W polu karnym Kapetanos dostał świetne podanie od kolegi, ale Grekowi zabrakło zimnej krwi, przez co posłał piłkę bardzo wysoko nad poprzeczką. Kolejne minuty spotkania były jedynie pokazem bezsilności zzarówno jednej, jak i drugiej drużyny. Dzisiejsi bohaterowie próbowali bowiem przedrzeć się pod pole karne rywala, ale każda kolejna akcja kończyła się dużym niepowodzeniem.









