Kiedy w lipcu tego ubiegłego roku do Villarrealu w miejsce Javiego Callei zatrudniony został Unai Emery, otwarcie mówiono o przedstawionym mu celu. „Żółta Łódź Podwodna” miała zgarnąć pierwsze trofeum w swojej historii. W Primera Division Villarreal nie nawiązał walki z topową czwórką, dlatego całą uwagę skierowano na Ligę Europy. „Submarine Amarillo” dopłynęła ze swoim kapitanem do portu w Gdańsku, gdzie ukoronowała sezon nie tylko pucharem, lecz także biletem do Ligi Mistrzów.
Zestawiając tabele La Liga obecnego sezonu z poprzednim, okazuje się, że Emery zdobył mniej punktów niż jego poprzednik. Villarreal do samego końca nie mógł być pewny kwalifikacji do Ligi Europy poprzez Primera Division. W końcowym rozrachunku pomysł trenera z Kraju Basków dotyczący szerokiej rotacji składem okazał się kluczem do sukcesu. Dziś nikt z kibiców „Żółtej Łodzi Podwodnej” przeciętną postawą w lidze nie będzie zaprzątał sobie głowy.
Szeroka kadra dała możliwość rotacji
Obserwujący letnie okienko transferowe w Hiszpanii nazwali je sezonem ogórkowym. Brak głośnych transferów czy wysokich kwot odstępnego sprawił, że niewiele osób dokładnie śledziło poczynania klubów na rynku. Bez wielkiego rozgłosu swoją drużynę budował Unai Emery. Stosunkowo niewielkim nakładem finansowym Villarreal pozyskał zawodników o ponadprzeciętnych umiejętnościach jak na La Liga.
Dani Parejo, Francis Coquelin czy Geronimo Rulli z miejsca podnieśli jakość drużyny. Tak szeroka i wyrównana kadra pozwoliła Emery’emu na rotowanie składem bez wyraźnej utraty jakości. Zawodnicy uważani za rezerwowych zbierali swoje minuty już od początku fazy grupowej Ligi Europy. Komplet punktów w meczach z Karabachem czy Sivassporem zapewniali piłkarze, którzy ważne mecze Primera Division oglądali z wysokości ławki rezerwowych lub trybun Estadio de la Ceramica.
Od początku fazy pucharowej trend się odwrócił. Unai Emery na tym etapie rozgrywek europejskich postawił na ludzi, którzy świadczyli o sile jego zespołu. Piłkarze, którzy nie byli pierwszymi wyborami, dostawali swoje szanse w lidze. Wykorzystywali je z różnym skutkiem, co było powodem tak przeciętnego wyniku punktowego Villarrealu. Pomysł Emery’ego okazał się jednak trafiony. „Żółta Łódź Podwodna” przez całą fazę pucharową prezentowała wysoki, równy poziom i dobiła do upragnionego portu w Gdańsku.











