Feyenoord Rotterdam pokonał na własnym spotkaniu PSV Eindhoven 3:1. Dwie bramki dla Feyenoordu strzelił Georginio Wijnaldum, a trzecie trafienie dołożył Luc Castaignos. Jedyną bramkę dla PSV zdobył Ola Toivonen.
Mecz pomiędzy dwoma najbardziej utytułowanymi obok Ajaksu Amsterdam holenderskimi klubami miał dodatkowy podtekst. Piłkarze z Rotterdamu za punkt honoru postawili sobie zwycięstwo nad rywalem, który w pierwszej rundzie upokorzył ich wygrywając 10:0. Podobnej demolki nikt się nie spodziewał, ale wiadomo było, że rotterdamczycy dadzą z siebie więcej niż sto procent, żeby choć częściowo zrehabilitować się za październikową kompromitację. Piłkarze PSV nie zamierzali jednak ułatwiać zadania rywalom, ponieważ ich celem jest mistrzostwo kraju i strata punktów mogłaby być dla nich bardzo bolesna.
Początek spotkania pokazał, że różnica w tabeli pomiędzy oboma zespołami nie jest przypadkowa. PSV szybko zaatakował i już w 7. minucie piłkarze z Eindhoven byli bliscy objęcia prowadzenia, jednak Stanislav Manolev trafił w poprzeczkę. Później dominował już Feyenoord, który w 27. minucie udokumentował swoją przewagę bramką. Akcję zainicjował Diego Biseswar, który popisał się dokładnym dośrodkowaniem do Georginio Wijnalduma, a ten uprzedził interweniującego Isakssona i strzałem głową posłał piłkę do siatki.
Na początku drugiej połowy próbkę swoich nieprzeciętnych umiejętności pokazał Zakari Labyad. Napastnik PSV wpadł z piłką w pole karne, zwiódł dryblingiem obrońców rywala i uderzył na bramkę, lecz Mulder był na posterunku. Kilka chwil później sędzia podjął decyzję, która wpłynęła na dalsze losy meczu. Po starciu Castaignosa z Engelaarem arbiter uznał, że piłkarz PSV faulował i zasłużył na czerwoną kartkę. Jednak po pierwsze powtórki pokazały, że to reprezentant Holandii najpierw dotknął piłkę, a po drugie – to on był przy futbolówce, a napastnik Feyenoordu go atakował. Czerwona kartka stała się jednak faktem i od tej pory PSV musiało sobie radzić grając w dziesiątkę.
Czasem bywa jednak tak, że strata jednego zawodnika usypia zespół rywala i tak się właśnie stało w Rotterdamie. Piłkarze PSV przeprowadzili wspaniałą kontrę. Doskonałe podanie otrzymał Labyad, który będąc w sytuacji jeden na jednego z bramkarzem rywali posłał piłkę tuż obok niego, ale trafił w słupek. Futbolówka wróciła jednak na plac gry i wpadła wprost pod nogi Oli Toivonena, który strzałem zza pola karnego przelobował bramkarza Feyenoordu i zdobył wyrównującą bramkę. Odpowiedź byłą jednak błyskawiczna, a w roli głównej wystąpili ponownie bohaterowie pierwszej połowy. Dośrodkowanie Biseswara sprytnym strzałem głową wykończył Wijnaldum i piłka po raz drugi zatrzepotała w siatce zespołu z Eindhoven.
Następnie piłkarze Feyenoordu przeprowadzili fantastyczną trójkową akcję. Wijnaldum znalazł się z piłką na lewym skrzydle, zagrał ją do Mokotjo. Ten przy dużej szybkości płasko dośrodkował w okolice piątego metra, a tam Luc Castaignos ubiegł defensorów rywali i wpakował futbolówkę do bramki.
W końcowych minutach Feyenoord szukał kolejnych bramek, lecz piłkarzom tego klubu brakowało precyzji. Mecz zakończył się wynikiem 3:1, co można uznać za częściową rehabilitację rotterdamczyków, gdyż porażka podopiecznych Freda Ruttena oznacza, że zarówno Twente Enschede jak i Ajax Amsterdam znajdzie się w tabeli przed PSV. A więc PSV zdeklasował Feyenoord w pierwszej rundzie, lecz w drugiej części sezonu ten sam Feyenoord być może odebrał piłkarzom z Eindhoven szanse na tytuł mistrzowski.










