
Słoweński trener wychowany w Nicei, który w 2023 roku zrobił z Le Havre mistrza Ligue 2 i uważa trening za sedno swojej pracy.
Luka Elsner urodził się 2 sierpnia 1982 roku w Lublanie, ale dorastał w Nicei, w dzielnicy Fabron. Jego ojciec Marko, środkowy obrońca reprezentacji Jugosławii i medalista olimpijski z 1984 roku, grał wtedy w OGC Nice. Dziadek Branko Elsner był jednym z najważniejszych słoweńskich trenerów i prowadził między innymi Olimpiję Lublana. Młodszy brat Rok, także piłkarz, grał w Polsce w Śląsku Wrocław.
Luka zaczynał w juniorach Nicei, potem grał w amatorskim US Cagnes. Pierwszego prawdziwego trenera poznał dopiero w NK Domžale, jako dwudziestodwulatek. Od 2004 roku był tam środkowym obrońcą, zdobył mistrzostwo Słowenii w 2007 i 2008 roku oraz Puchar Słowenii w 2011 roku, krótko grał też w austriackim Austrii Kärnten i bahrajńskim Al-Muharraq, a w reprezentacji Słowenii zagrał raz. Karierę skończył w 2012 roku. Ma dyplom z zarządzania sportem uzyskany na uniwersytecie w Nicei. W 2010 roku wydał książkę „Železna volja” o rozwoju sportowca, dużo czyta (wymienia Balzaka i Maughama) i mówi w kilku językach: po słoweńsku, francusku, angielsku, niemiecku i włosku, a po zwycięstwie w Kielcach w listopadzie 2025 roku udzielił pierwszej pomeczowej rozmowy po polsku.
Od 2012 roku był asystentem w Domžale, a w sierpniu 2013 roku, jako trzydziestojednolatek, został tam pierwszym trenerem. Prowadził klub trzy lata i wprowadził go do europejskich pucharów; w Słowenii uchodził wtedy za czołowego przedstawiciela młodej fali trenerów. We wrześniu 2016 roku przeszedł do Olimpiji Lublana, której trenerem był kiedyś jego dziadek. Pół roku wcześniej odrzucił ich ofertę, uznając, że jeszcze nie dojrzał. Selekcjoner Słowenii to według niego najlepsza praca w kraju, ale w 2023 roku mówił, że jeszcze nie jest na nią gotowy. W Olimpiji, czwartym trenerze za prezesa Milana Mandarića, wytrzymał do marca 2017 roku.
Potem zaczęła się droga przez Europę. W 2017 roku objął Pafos FC na Cyprze: świeżo awansowany klub kupił rosyjski właściciel, miał dwóch piłkarzy na kontraktach i dwadzieścia piłek, a drużyna co tydzień zmieniała miejsce treningów. Elsner przywiózł ze Słowenii cały sztab, razem z człowiekiem od prania strojów. W Belgii, w Union Saint-Gilloise (2018/2019), trafił na podobny chaos: klub przejął właściciel Brighton, a pod kontraktem było ośmiu zawodników. Union zajęło trzecie miejsce w drugiej lidze i dotarło do półfinału Pucharu Belgii, eliminując po drodze Anderlecht i Genk. Doświadczenie z Cypru, jak mówił później, pozwoliło mu szybko ułożyć organizację i metodykę treningu.
W 2019 roku Amiens SC, trzydziestosześcioletniego wówczas trenera z drugiej ligi belgijskiej, zatrudniło w Ligue 1. Pierwszy mecz w tej lidze poprowadził w Nicei. Amiens spadło, a Elsner stracił pracę we wrześniu 2020 roku. Od stycznia 2021 roku prowadził KV Kortrijk, a w październiku przejął Standard Liège z Willem Stillem jako asystentem. W Liège trwało to do kwietnia 2022 roku i nie wyszło: drużyna była czternasta po rundzie zasadniczej, a trener publicznie krytykował jej brak zaangażowania.
Przełom przyszedł w czerwcu 2022 roku w Le Havre AC, które po Paulu Le Guenie ułożył od nowa. Grał 4-3-3, z jednym z największych posiadań piłki w lidze, wysokim pressingiem i kontrpressingiem. Drużyna z budżetem znacznie mniejszym niż rywale, jak Bordeaux, przez ponad trzydzieści meczów nie przegrała, a sezon zakończyła z 19 straconymi golami, wyrównując rekord Ligue 2. Mistrzostwo i awans do Ligue 1, pierwszy po czternastu latach, przypieczętowało 2 czerwca 2023 roku zwycięstwo 1:0 nad Dijon. Rok później Le Havre utrzymało się w Ligue 1, choć runda wiosenna była słaba, a Elsner znalazł się wśród pięciu trenerów nominowanych w plebiscycie związku piłkarzy UNFP. Latem 2024 roku odszedł do Stade de Reims, bo nie dostał w Le Havre gwarancji, o które prosił.
W Reims wytrzymał siedem miesięcy. Zespół zremisował 1:1 z PSG na Parc des Princes, ale od listopada nie wygrał w lidze, osłabiły go sprzedaże kluczowych piłkarzy i kontuzje, a stosunki z działaczami szybko się zepsuły. 3 lutego 2025 roku, po porażce 1:2 z Nantes, klub go zwolnił.
W czerwcu 2025 roku zaskoczył Ekstraklasę, obejmując Cracovię. Debiut miał wymarzony: 18 lipca wygrał 4:1 u mistrza Polski, Lecha Poznań, głównie dzięki pressingowi i szybkim kontrom. Jesienią chciał przejść od gry z niskiego bloku do bardziej proaktywnej, opartej na posiadaniu, a po rundzie jesiennej Cracovia była piąta. Za symbol postępu uznał wtedy Oskara Wójcika, który jako debiutant w lidze zagrał wszystkie minuty. Wiosną 2026 roku zespół wpadł w kryzys, trener złożył rezygnację, której klub początkowo nie przyjął, aż 20 kwietnia, dzień po porażce 1:4 z Rakowem Częstochowa, rozstano się za porozumieniem stron.
1 czerwca 2026 roku Elsner został trenerem FC Lausanne-Sport, następcą Petera Zeidlera, z zadaniem utrwalenia klubu w pierwszej szóstce Super League. Do sztabu wziął Dejana Kopasicia, z którym pracował już w Olimpiji, Pafos i Cracovii.
W Olimpiji i Le Havre budował zespół na 4-3-3 i aktywnej grze z wysokim pressingiem, w Kortrijk przeplatał 4-4-2 z 4-5-1, a o sobie mówił, że w krótkiej karierze używał wszystkich systemów i dopasowuje je do kadry. W Cracovii przez większość czasu ustawiał trzech stoperów i wahadłowych (3-4-3, rzadziej 3-4-2-1), choć sam mówił, że bliżej mu do czwórki obrońców, bo daje większą stabilność; wiosną 2026 roku przechodził na 4-2-3-1 i 4-4-2. W Lausanne zaczął sezon 2026/2027 od 4-2-3-1, we wrześniu przeszedł na trójkę z tyłu. Przy wprowadzaniu Lausanne zapowiadał równowagę: bardzo dobrą organizację bez piłki, a z piłką tempo, ruch i pierwszy kontakt.
Sedno swojej pracy widzi w treningu. W Le Havre trenowano siedem razy w tygodniu, a dwa razy w tygodniu dwa razy dziennie. Elsner opisuje trening jako laboratorium: nie ma stałego katalogu dwudziestu ćwiczeń, wymyśla nowe, adaptuje pomysły z innych miejsc i wymaga, żeby zawodnicy wychodzili wykończeni, ale z poczuciem sensu. Współpracownicy z Belgii wspominali, że pierwsze wiadomości do sztabu wysyłał o 7:06, ostatnie po pierwszej w nocy, a w gabinecie miał plakat z postaciami, które go inspirują, od Abrahama Lincolna po Arsène'a Wengera. Po każdym zwycięstwie w szatni dołączano do ściany zdjęcie z meczu.
Dużo mówi o kulturze drużyny: o pracy i zadowoleniu ze wspólnego bycia razem. Przyznaje, że na początku kariery trzymał piłkarzy na dystans, bojąc się, że wiek podważy jego autorytet, a z czasem się do nich zbliżył. Wierzy w cykle: serie złe i dobre mijają, a doświadczenie z Cypru, jak mówi, przygotowało go do sukcesu w Belgii. Porażki przeżywa mocno i uczy się to kontrolować: obowiązuje go zasada, że czas na żal trwa do następnego treningu. Przy rotacjach nie ukrywa, że drużyna jest ważniejsza niż nazwisko, co w Cracovii pokazał, zdejmując z boiska napastnika Filipa Stojilkovicia, który nie grał na swoim poziomie. Dyrektor sportowy Lausanne Stéphane Henchoz wskazał przy jego zatrudnieniu na pracę z młodymi i budowanie solidnej defensywy jako atuty trenera.
„Ojciec był niesamowitym piłkarzem, romantykiem futbolu, który odsłonił mi całe piękno tej gry. Dziadek był uniwersyteckim strategiem i pokazał mi, że ważne są procesy. U mnie to się teraz miesza.” (Dnevnik, lipiec 2023)
„Dla mnie trening jest źródłem przyjemności niemal większej niż mecz.” (Nosotros, lipiec 2023)
10
meczów
0,50
punktu na mecz
1
zwycięstwo · 2 remisy, 7 porażek
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| od sierpnia 2026Szwajcarska Super League | Szwajcarska Super League | 10 | 1-2-7 | 0,50 | |
| 2025–2026Ekstraklasa | Ekstraklasa | 31 | 10-10-11 | 1,29 | |
| 2024–2025Ligue 1 | Reims | Ligue 1 | 19 | 5-7-7 | 1,16 |
| 2022–2024Ligue 1 | Ligue 1 | 34 | 7-11-16 | 0,94 | |
| 2021–2022 | |||||
| 2021 | |||||
| 2019–2020Ligue 1 | Amiens SC | Ligue 1 | 28 | 4-11-13 | 0,82 |
| 2018–2019 | |||||
| 2017–2018 | |||||
| 2016–2017 | |||||
| 2013–2016 | Domzale |





