
Z juniorami Legii Warszawa zdobył pierwsze w historii klubu mistrzostwo Polski do lat 17, a ze Zniczem Pruszków otarł się o baraże I ligi.
Grzegorz Szoka urodził się 4 października 1986 roku w Pruszkowie i jest wychowankiem Znicza. Jako piłkarz grał w Zniczu, w Turze Jaktorów, Ursusie Warszawa i Piaście Piastów, a karierę skończył w czwartoligowych rezerwach Znicza. Do zawodu trenera wszedł wcześnie: w 2025 roku mówił, że od piętnastu lat pracuje jako trener nieprzerwanie, czyli od około 2010 roku.
Zaczynał w akademii Znicza Pruszków, gdzie przez sześć lat szkolił młodzież, i prowadził czwartoligowe rezerwy klubu. W 2017 roku trafił do akademii Legii Warszawa i pracował w niej pięć lat, z drużynami do lat 14, 17 i 18. W sezonie 2018/2019 poprowadził Legię U-17 do mistrzostwa Polski, pierwszego w historii klubu w tej kategorii. W półfinale wyeliminował Zagłębie Lubin, a w finale pokonał 3:1 Lecha Poznań. W jego drużynach grali m.in. Ariel Mosór i Szymon Włodarczyk. Rok wcześniej prowadził drużynę U-15, która w 2019 roku, już pod innym trenerem, też została mistrzem Polski. Z U-18 zdobył jeszcze srebro w sezonie 2019/2020 i brąz w sezonie 2021/2022. Z Legii odszedł w 2022 roku.
W lipcu 2022 roku zaczął pracę w piłce seniorskiej jako asystent w Chrobrym Głogów, najpierw u Marka Gołębiewskiego, a od sierpnia 2023 roku u Piotra Plewni. Po zwolnieniu Gołębiewskiego po trzech kolejkach sezonu 2023/2024 poprowadził zespół w jednym meczu, przegranym z Górnikiem Łęczna, do przyjścia Plewni. Równolegle zdobywał licencję UEFA Pro: kurs 2022-2024 skończył egzaminami 4-5 marca 2024 roku. W ramach kursu odbył staż w SD Eibar. Z Głogowa odszedł w czerwcu 2024 roku.
14 czerwca 2024 roku został pierwszym trenerem Znicza Pruszków po Mariuszu Misiurze, który przeszedł do Wisły Płock. Zespół stracił przed sezonem ośmiu graczy z podstawowego składu, a ze sztabu został tylko fizjoterapeuta. Prognozy wróżyły spadek lub walkę o utrzymanie do końca, a Szoka, jak mówi, dobrał nieoczywistych zawodników przy jednym z najniższych budżetów w lidze. Znicz pokonał m.in. Wisłę Kraków i Bruk-Bet Termalicę i został sensacją rozgrywek. 8 maja 2025 roku, pod koniec sezonu, klub go zwolnił. Wcześniej Szoka powiedział zarządowi, że nie przedłuży kontraktu. Klub podał, że tuż przed wyjazdem do Stalowej Woli doszło do rozbieżności w sprawie sytuacji zespołu i zasad dalszej współpracy. Media pisały, że chodziło o skład i młodzieżowców, których wystawienie przynosi klubowi dodatkowe pieniądze z Pro Junior System. Szoka zaprzeczył, że powodem były sprawy finansowe. Znicz skończył sezon na ósmym miejscu.
Latem 2025 roku odrzucił dwie oferty z tego poziomu i zrobił przerwę. 11 listopada 2025 roku został trenerem ŁKS Łódź, po Szymonie Grabowskim, z kontraktem do czerwca 2027 roku. Zespół był wtedy dwunasty w tabeli I ligi, z 21 punktami po 16 kolejkach, a Szoka był piątym trenerem klubu w 2025 roku. W sezonie 2025/2026 ŁKS awansował do baraży, ale 28 maja 2026 roku przegrał półfinał w Głogowie z Chrobrym po rzutach karnych, choć prowadził 1:0 i miał przewagę jednej bramki w serii. Szoka ocenił po meczu, że drużyna nie zasłużyła na awans.
O swojej filozofii mówi, że chce grać do przodu, ale nie liczy się dla niego posiadanie piłki, tylko zdobywanie przestrzeni w kierunku bramki, wejścia w pole karne i strzały, przy dobrej organizacji w obronie. Według jego wyliczeń z Chrobrego czyste konto było w I lidze warte więcej niż strzelony gol: w czterech meczach bez straty bramki jego zespół zdobywał średnio 2,5 punktu na mecz, a po stracie dwóch goli tylko 0,67. Uważa dobrą organizację w obronie za cechę wszystkich drużyn, które ostatnio awansowały do Ekstraklasy.
Nie przywiązuje się do ustawienia. W Zniczu zaczął od 3-5-2, w niskiej obronie z pięcioma obrońcami, a z czasem bronił w 4-4-2, także w rombie, zależnie od wysokości pressingu, i atakował w układach 4+2 lub 3-2-5. Mówi, że system niewiele znaczy, ważniejsze są zasady funkcjonalne, i że mądrość trenera polega na dopasowaniu stylu do tego, co zespół potrafi. Dobierał piłkarzy motorycznie i ustawiał ich tak, żeby grali swoimi najmocniejszymi cechami: Radosław Majewski miał grać między liniami, a wahadłowy Dominik Sokół jak najczęściej kończyć akcje w polu karnym. Zapamiętał radę Jacka Zielińskiego z czasów pracy w Legii, żeby w ofensywie nie być zbyt daleko od siebie, bo łatwiej wtedy zabezpieczyć fazy przejściowe. Interesuje go relacjonizm, czyli gra w małych odległościach z wsparciem na trzeciego i szybką reakcją po stracie. W ataku pozycyjnym lubił pozorować zmianę strony, żeby rywal się przesunął, a potem wracać z akcją tam, gdzie miał przewagę liczebną. Według danych Wyscout analizowanych po sezonie Znicz miał za niego więcej piłki i lepsze sytuacje niż rok wcześniej, przy podobnej obronie. W ŁKS zastał ustawienie z trzema środkowymi obrońcami, które wprowadził jego poprzednik, i zostawił je, bo znał je z Pruszkowa. Pracę w grudniu 2025 roku zaczął od obrony, najpierw niskiej, potem średniej i wysokiej, a budowanie od bramki odłożył na później, żeby nie odbierać drużynie pewności siebie.
Z piłkarzami pracuje indywidualnie. W wąskim sztabie Znicza każdy trener miał przypisaną grupę zawodników, a po meczach powstawały raporty, które sztab omawiał wspólnie. W ŁKS korzysta z psychologa i testów osobowości, żeby dobrać sposób komunikacji. Od stażu w Eibar wziął ideę, że przy intensywnym stylu najważniejsze jest, żeby zawodnicy byli dostępni do gry, więc dużo uwagi poświęca prewencji urazów. Mówi, że budowanie więzi w zespole jest ważne, bo liga weryfikuje, jak drużyna reaguje na porażkę. Po sparingach w Turcji w styczniu 2026 roku mówił, że nie chce budować fałszywego poczucia pewności siebie.
„System niewiele znaczy, ważniejsze są zasady funkcjonalne podczas gry” (Weszło, wrzesień 2025)
32
mecze
1,72
punktu na mecz
15
zwycięstw · 10 remisów, 7 porażek
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| od listopada 20251 liga | 1 liga | 32 | 15-10-7 | 1,72 | |
| 2024–20251 liga | 1 liga | 32 | 11-10-11 | 1,34 |
poniedziałek, 26 października · 1 liga, 12. kolejka
poniedziałek, 2 listopada · 1 liga, 13. kolejka





