
Syn Carla Ancelottiego: po latach w sztabach ojca, w Realu i reprezentacji Brazylii, od czerwca 2026 roku prowadzi Lille.
Davide Ancelotti urodził się 22 lipca 1989 roku w Parmie jako syn Carla Ancelottiego. Dorastał w szatniach, w których pracował ojciec: w Parmie widział Fabia Cannavaro, Liliana Thurama i Hernána Crespo, w Juventusie Zinedine'a Zidane'a i Alessandra Del Piero, a w Milanie, w wieku od dwunastu do osiemnastu lat, Paolo Maldiniego. Był wtedy nieśmiały i, jak sam mówił, chował się, żeby nie przeszkadzać zawodnikom. Grał w młodzieżowych drużynach Milanu i w amatorskim Borgomanero, ale około 2009 roku uznał, że talentu mu brakuje. „Każdy chce być piłkarzem, ale szybko zrozumiałem, że nie mam talentu, więc postanowiłem się uczyć” – mówił „Daily Mail”.
Studiował nauki o sporcie na uniwersytecie w Parmie i skończył je w wieku 22 lat. Jego praca dyplomowa o zastosowaniu metabolimetrii w ocenie czynnościowej piłkarza, oparta na badaniach około 1200 zawodników z Serie A, Serie B, Ligue 1 i Premier League, została uznana za jedną z najlepszych na roku. Za wzór podczas studiów brał José Mourinho. W 2012 roku powiedział serwisowi Calciomercato, że nie zamierza iść w ślady ojca: „Jeśli zobaczę, że lubię być trenerem, zostanę trenerem”. Mówi po włosku, francusku, angielsku, niemiecku i hiszpańsku. Od dziecka lubił taktykę i komunikację, a jako chłopiec oglądał wywiady, których udzielał ojciec.
Zaczynał jako trener przygotowania fizycznego. Od 2012 roku, po stażu w akademii Paris Saint-Germain, pracował w sztabie ojca w PSG, gdzie poznał ówczesnego dyrektora sportowego Olivera Létanga, dziś prezydenta Lille. Według „L’Équipe” to właśnie on zwrócił uwagę Carla na Kingsleya Comana. W 2013 roku, kiedy ojciec wrócił do Realu Madryt, został asystentem szefa przygotowania fizycznego Giovanniego Mauriego i był w klubie, który w 2014 roku wygrał Ligę Mistrzów.
Pierwszą rolę asystenta trenera dostał w sezonie 2016/2017 w Bayernie Monachium. W Doha Paul Clement dostał ofertę z innego klubu, a Carlo powierzył to miejsce synowi, który miał 26 lat. Davide wspominał, że nie czuł się gotowy, a w szatni byli Ribéry, Robben i Neuer. „Jesteś synem… Musisz zdobyć zaufanie” – mówił. Wtedy zrobił też licencję UEFA A. W kursie UEFA B zdobył 137 punktów na 140, a w UEFA A był najlepszym w roczniku. Według „AS” część piłkarzy Bayernu uważała, że jest zbyt blisko zawodników. Potem poszedł za ojcem do Napoli. 2 listopada 2019 roku poprowadził drużynę w meczu z Romą, bo Carlo pauzował za czerwoną kartkę, i sam wystąpił na konferencji pomeczowej. Napoli przegrało 1:2. Zarzut nepotyzmu wraca, jak mówił „Corriere della Sera”, kiedy zespół przegrywa: „Pracuję z ojcem od dziesięciu lat, czuję, że zawsze muszę coś udowadniać, ale dla mnie to paliwo”.
W Evertonie, jako trzydziestolatek, był najmłodszym asystentem w Premier League, obok Duncana Fergusona. Prowadził sesje treningowe, a „The Athletic” chwalił zmiany w grze defensywnej, zwłaszcza przy stałych fragmentach, i opisywał, że zawodnicy go szanują. Carlo mówił o nim: „Lubię go, bo jest skromny i chce wiedzieć wszystko. W przyszłości będzie naprawdę dobrym trenerem”.
W Realu Madryt (2021-2025) wygrał z ojcem dwukrotnie Ligę Mistrzów. W kwietniu 2022 roku poprowadził drużynę z ławki w Vigo, gdy Carlo miał COVID-19, a Real wygrał 2:1. Swoją rolę opisywał tak: organizuje treningi i stałe fragmenty, codziennie rozmawia ze sztabem medycznym, a ojciec sam prowadzi taktyczną jedenastka na jedenastkę na dwa dni przed meczem. „Moim celem jest stwarzać mu wiele wątpliwości. Nie jestem tu po to, żeby mówić »tak, tak, tak«” – opowiadał. Ostateczną decyzję zawsze podejmuje ojciec. Licencję UEFA Pro robił w Walii, na tym samym kursie co późniejszy trener Swansea Vitor Matos i Andy Mangan, który został potem jego asystentem w Botafogo.
Gdy Carlo został selekcjonerem Brazylii, Davide pracował z kadrą w czerwcowym oknie 2025 roku, w meczach z Paragwajem i Chile. Wkrótce potem, 8 lipca 2025 roku, po Klubowych Mistrzostwach Świata, Botafogo ogłosiło go pierwszym trenerem. Debiutował dwa dni później zwycięstwem 2:0 nad Vasco, choć nie był jeszcze formalnie zarejestrowany. Zmienił wtedy ustawienie: zrezygnował z trzech defensywnych pomocników na rzecz 4-2-3-1, a zespół grał wyżej i naciskał rywala niemal w jego polu karnym. Nie obyło się bez wahań. Po porażce 0:1 z São Paulo, po licznych zmianach w składzie i z trzema defensywnymi pomocnikami, wziął odpowiedzialność na siebie. W klubie trwał spór o przyszłość właściciela Johna Textora. Botafogo awansowało w tabeli Campeonato Brasileiro z ósmego na szóste miejsce, zapewniło sobie występ w Copa Libertadores, a pod koniec miało serię dziesięciu meczów bez porażki.
17 grudnia 2025 roku Davide przestał być trenerem. Klub poinformował o rozstaniu razem z trenerem przygotowania fizycznego Luką Guerrą i asystentami. Davide tłumaczył w „L’Équipe”, że sam złożył rezygnację: po pięciu miesiącach „nie było już prezydenta”, bo Textor odchodził, a on dowiedział się, że Guerra zostanie zwolniony. „Pięć miesięcy tam to jak dwa lata w Europie” – mówił. Textor wspominał o różnicach zdań w sprawie sztabu na kolejny sezon, ale zapewniał, że Davide jest „stuprocentowym dżentelmenem”. W Lille mówił później, że doświadczenie z Ameryki Południowej zrobiło z niego lepszego trenera.
W 2026 roku znów był asystentem ojca, tym razem na mundialu z Brazylią. Lille, trzecie w Ligue 1, ogłosiło jego przyjście 1 czerwca 2026 roku, po odejściu Bruno Genesio. Według „Quotidiano Sportivo” Létang wybierał go spośród kilku kandydatów, wśród których byli Stefano Pioli i Thiago Motta. Klub podkreślał jego spokój, naturalny autorytet i dobre zarządzanie ludźmi od strony psychologicznej, a Létang mówił, że jego pomysł na futbol jest „rygorystyczny i bardzo współczesny”. Davide dołączył po odpadnięciu Brazylii z mundialu, co nazwał największym rozczarowaniem swojej kariery, a pierwszy ligowy mecz wygrał 23 sierpnia 2026 roku w Angers 2:0. Lille gra w tym sezonie w Lidze Mistrzów. Davide nie ukrywa, że marzy kiedyś o prowadzeniu Realu, ale podkreśla, że każdy trener tego klubu zdobył swój status wynikami i że on musi zrobić to samo: „można trzy dni rozmawiać o ideach i filozofii, ale liczy się wygrywanie”.
O zainteresowaniu Lille dowiedział się od ojca. Létang poprosił go o numer, a Carlo zadzwonił do syna o drugiej w nocy. „Powiedziałem: nie mów który, powiedz tylko, czy mam iść. Odpowiedział: oczywiście” – opowiadał.
Davide mówi, że do ojca bywa porównywany, ale jest trenerem „innego rodzaju”, choć o podobnym charakterze. Ma trzy zasady: nie tracić piłki, odebrać ją od razu po stracie, a jeśli się nie da, być zorganizowanym, żeby odzyskać ją chwilę później. Chce zespołu, który gra „odważną piłkę” z energią i dyscypliną, atakuje przestrzeń i ma w środku pola techniczne postacie. Przywołuje duet Kroos–Modrić z Realu. Zespół ma umieć dostosować się do rywala, także gdy ten stosuje wysoki pressing albo przewagę liczebną, i potrafić wyjść spod presji. W pierwszych tygodniach w Lille widać było pressing uruchamiany przez ofensywnych graczy zaraz po stracie piłki.
W Lille nie zamierzał niczego burzyć. Chwalił organizację defensywną i solidność zespołu odziedziczone po Genesio, a swoją zmianę porównywał do zwierząt, które zmieniają skórę, ale nie tracą tożsamości. Od sierpnia 2026 roku Lille grało najczęściej w ustawieniu 4-2-3-1, a w trzech październikowych meczach, z Arsenalem, Galatasaray i Monaco, w 4-3-3. W Monako po przerwie przeszedł na pięciu obrońców. Tłumaczył, że było to przećwiczone na treningu, a plan zadziałał w połowie, bo po zmianie przyszła czerwona kartka i bramka.
Lubi też pionowy futbol. W październiku 2026 roku mówił „AS”, że do gry w pionie potrzeba kogoś, kto potrafi zagrać piłkę w przestrzeń: pionowość to nie ośmiu biegaczy, tylko także ten, który ich uruchamia. Na wzory patrzy szeroko. W BBC wymieniał Guardiolę jako pioniera, Kloppa z wysokim pressingiem, Roberto De Zerbiego ze szukaniem trzeciego zawodnika, a w obronie Simeone, Emery'ego i własnego ojca. Wpływ tych trenerów, jak mówił, ukształtował jego tożsamość. Z Mourinho łączy go to, że też nie miał wielkiej kariery piłkarskiej i studiował wychowanie fizyczne; zrobił z nim nawet wywiad na potrzeby kursu trenerskiego. Z ojcem jest podobny charakterem, ale nie ma jego aury: na początku trochę go naśladował, a potem uznał, że jest inny.
Najbardziej wyróżnia go sposób rozmowy z zawodnikami. „Punktem wyjścia jest zawsze relacja z człowiekiem” – mówi, a swoim wzorem nazywa Phila Jacksona, który dawał koszykarzom książki. Davide dawał książki piłkarzom w Botafogo i zapowiadał to samo w Lille. Pasjonuje się mitologią grecką i, jak opowiadał Olivier Giroud, tłumaczy piłkarzom sprawy metaforami. Zapytany, którą postacią z mitów byłby, odpowiedział, że Prometeuszem, który ukradł bogom ogień i dał go ludziom. Na obozie Lille grało w budowanie i wyścigi tratw. Kapitan Benjamin André mówi o jego „bardzo spokojnej osobowości” i o emocjach w przemowach. Davide sam uważa, że trenować to uczyć: trzeba przekonać piłkarzy swoją wiedzą, że mogą się poprawić, nawet jeśli są starsi i wygrali więcej Lig Mistrzów.
„Cieszę się, że jestem Ancelottim, miałem szczęście uczyć się od najlepszego. Ale nadszedł w mojej karierze moment, by napisać własną historię.” (franceinfo, sierpień 2026)
„Pierwszy priorytet to nie stracić piłki. Drugi – odebrać ją od razu. Trzeci – jeśli się nie da, być zorganizowanym, żeby ją odzyskać.” (France 3, sierpień 2026)
11
meczów
1,36
punktu na mecz
4
zwycięstwa · 3 remisy, 4 porażki
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| od lipca 2026Ligue 1 | Ligue 1 | 11 | 4-3-4 | 1,36 | |
| 2025 | Botafogo |





