
Wychowanek Wisły Kraków, który poprowadził jej juniorów do mistrzostwa Polski i w 2020 roku wprowadził Stal Mielec do Ekstraklasy.
Dariusz Marzec urodził się 14 września 1969 roku w Krakowie. Piłkę zaczynał w Bronowiance, w której jego ojciec był prezesem, ale już jako dziewięciolatek trafił do Wisły i z przerwami został w niej na dziesięciolecia. Pod koniec lat 80. należał do juniorskiej generacji, która zdobyła brązowy medal mistrzostw Polski. Od 1989 roku grał w pierwszym zespole jako ofensywny pomocnik, w latach 1994–1995 był kapitanem, a w sumie rozegrał dla Wisły 193 mecze ligowe. Koledzy mówili na niego „Ziemniak”. Początkowo często wchodził z ławki, co, jak wspominał, wychodziło mu na tyle dobrze, że po jego akcjach Wisła strzelała gole.
Najlepszym sezonem było 1990/1991, trzecie miejsce za trenera Adama Musiała. Wisła spadła z ekstraklasy w 1994 roku, a Marzec po spadku spędził pół roku w GKS Katowice, z którym zdobył Superpuchar Polski. Wiosną 1996 wrócił do Krakowa, strzelił siedem goli w drodze do awansu i trafił w derbach z Cracovią. Chwilę później usłyszał od ówczesnego prezesa Piotra Skrobowskiego, że gra w klubie za długo, i odszedł. Kazimierz Kmiecik załatwił mu kontrakt w greckiej Larisie, gdzie według Marca nie było pieniędzy, ale przynajmniej grał. Potem był w Kallitei, fińskich klubach TPV Tampere i Jazz Pori, a w Polsce krótko w Hutniku Kraków, Górniku Zabrze, Stomilu Olsztyn i GKS Bełchatów. Karierę dokończył w klubach małopolskich niższych lig. Grał też w reprezentacjach Polski juniorów i do lat 21.
Trenerem został w chwili, gdy miał wyjechać do Stanów Zjednoczonych. Henryk Kasperczak zapytał go wtedy w Wiśle, czy nie chciałby pracować z młodzieżą, a Marzec odpowiedział, że Wiśle się nie odmawia, i został. Zaczął od najstarszych trampkarzy, a wśród jego pierwszych podopiecznych byli bracia Makowie, w tym Michał, później jego piłkarz w Wieczystej. Od 2005 roku prowadził kolejne roczniki juniorów, a w styczniu 2007 przejął juniorów młodszych. Jako cel stawiał wychowanie piłkarza, który zagra w pierwszym zespole, a w selekcji tłumaczył, że do rezerw nie idzie się z urzędu: najlepsi mają grać z najlepszymi. W grudniu 2006 pojechał z wiślakami do Rotterdamu i wrócił przekonany, że bez bazy szkoleniowej Wisła jest daleko za holenderskimi akademiami.
W czerwcu 2014 roku, kilka miesięcy po powstaniu Akademii Piłkarskiej Wisła Kraków, poprowadził juniorów starszych do mistrzostwa Polski. Po wygranej 5:1 z Lechem Poznań w pierwszym meczu półfinału w finale pokonali Cracovię 2:1 i 10:0. Przez jego ręce przeszli m.in. Michał Chrapek, Alan Uryga, Michał Nalepa, Paweł Stolarski i obaj Makowie. Do dziś wraca do Piotra Żemło, stopera mistrzowskiej drużyny, który po tytule został w Wiśle bez szansy w pierwszym zespole i, jak uważa, mógł zajść wyżej. Od lata 2015 roku był trenerem koordynatorem wszystkich grup. Z Wisły odszedł przed 2017 rokiem. Według jego relacji z 2020 roku powodem był konflikt z Robertem Szymańskim, który zaczął rządzić klubem: po spotkaniu na korytarzu spakował się, a kilka dni później dostał wypowiedzenie.
W styczniu 2017 roku został asystentem Franciszka Smudy w Górniku Łęczna. Od Smudy, jak mówił, wyniósł bardzo dużo, podobnie jak od Kasperczaka, ale propozycji przejęcia Górnika po nim odmówił, bo nie czyha na posadę trenera, którego był asystentem.
Pierwszą samodzielną pracę dał mu w sierpniu 2018 roku trzecioligowy KKS 1925 Kalisz, który zajmował wtedy 15. miejsce. Marzec przyjechał na rozmowy i nie zakładał, że zostanie, ale zdecydowały obiekty i zapał działaczy. Drużyna wygrała pod nim dziesięć meczów z rzędu, zimowała w czołówce, a w maju 2019 roku, gdy była druga w tabeli, został zwolniony po słabszej serii wiosną. Sam mówił, że uśmiechał się, gdy go zwalniano, bo trudno było zrobić więcej. W Kaliszu poznał Jarosława Kołakowskiego, który później sprowadził go do Arki.
We wrześniu 2019 roku Stal Mielec po rozstaniu z Arturem Skowronkiem zatrudniła go jako trenera z licencją UEFA Pro, ale bez doświadczenia w I lidze. Dobrze znał drużynę, bo jeździł na mecze I ligi do Mielca. Na pierwszej konferencji powiedział, że takiemu klubowi się nie odmawia, że w sztabie chce ludzi z Mielca i że da szansę mieleckiej młodzieży, jeśli udźwignie ciężar. Marzec przejął drużynę walczącą o awans i zaczął od zmian: część doświadczonych piłkarzy, którzy według niego nie dążyli do tego samego celu, wypadła ze składu, a szansę dostali ci, którzy wcześniej nie grali. Stal wygrała I ligę 2019/2020 i wróciła do Ekstraklasy po 24 latach. W lipcu 2020 roku Marzec odszedł z klubu. Według jego relacji zarząd chciał zmienić skład sztabu i pozbyć się jednego z jego asystentów, Janusza Świerada, a on się na to nie zgodził, bo ci ludzie pracowali na awans razem z nim.
W grudniu 2020 roku zastąpił Ireneusza Mamrota w Arce Gdynia, która spadła z ekstraklasy i miała jasny cel powrotu. Skrócił zawodnikom urlop o cztery dni, a Świerada zabrał ze sobą. Mówił, że przy każdym transferze jest obecny i że do pierwszej jedenastki trafią najlepsi, a zimą Arka dostała m.in. Christiana Alemana i Macieja Rosołka. Wiosną 2021 dotarła do finału Pucharu Polski i przegrała z Rakowem Częstochowa 1:2, tracąc zwycięstwo dopiero w końcówce, ale nie wróciła do Ekstraklasy. Marzec prowadził ją także w sezonie 2021/2022. Zwolniono go w październiku 2021 roku po porażce z ŁKS, po serii spotkań, w których Arka, jak mówił, zdominowała rywali i traciła punkty przez brak skuteczności. Zastąpił go Ryszard Tarasiewicz. Z odejścia zapamiętał, że część zawodników miała łzy w oczach.
We wrześniu 2022 roku przejął w III lidze Wieczystą Kraków po zwolnionym Smudzie. Zespół miał awansować do II ligi. Marzec został zwolniony w marcu 2023 roku, po porażce 2:3 z Sokołem Sieniawa, mimo że Wieczysta była liderem. Powiedział, że zaskoczyła go taka decyzja po jednym meczu. Zastąpił go Wojciech Łobodziński.
W listopadzie 2023 roku objął Podbeskidzie Bielsko-Biała, które broniło się przed spadkiem z I ligi. Już na początku usłyszał od nowego prezesa, że bez wygranej z Zniczem Pruszków straciłby posadę. Na turnieju Spodek Super Cup publicznie powiedział, że części piłkarzy brakuje charakteru i umiejętności, a tych, którzy go nie spełniali, klub pożegnał. Po porażce z Odrą Opole nazwał piłkarzy „frajerami”, a później tłumaczył, że miał na myśli nowicjuszy. Pracę stracił pod koniec lutego 2024 roku po porażce z Motorem Lublin.
Marzec chce, żeby jego zespoły grały do przodu. Jako piłkarz był ofensywnym pomocnikiem i przyznaje, że najlepszą obroną jest dla niego atak, ale bez uporządkowanej obrony, jak mówi, nie ma nic. W Mielcu zapowiedział grę do przodu i ostrzegł, że nie lubi, gdy ktoś z połowy boiska odgrywa piłkę do tyłu. W Podbeskidziu deklarował, że zespół ma tracić mało goli i grać ofensywnie bez bojaźni, ale zawsze zaczynał od naprawy defensywy. Nie trzyma się jednego systemu: patrzy, jakich ma ludzi. Jeśli nie ma klasycznej dziewiątki, a ma szybkiego skrzydłowego w ataku, gra z kontry i wychodzi z obrony. Stal w I lidze strzelała gole z kontr, po atakach pozycyjnych i ze stałych fragmentów, więc rywal nie wiedział, czego się spodziewać.
Skład ustawia według formy, a nie nazwisk. W Arce zapowiedział, że zagra ten, kto jest lepszy, niezależnie od tego, czy ma 200 meczów w ekstraklasie, czy żadnego. Konsekwencje wyciągał twardo: w Mielcu odsunął piłkarzy, którzy stanęli mu okoniem, a w Podbeskidziu żegnał tych, którym jego zdaniem brakowało charakteru i umiejętności. Przygotowanie motoryczne traktuje poważnie: w Arce jeden z piłkarzy, Marcus, mówił mu, że nie miał w karierze tak ciężkiego okresu przygotowawczego, ale pierwszy raz przeszedł go bez kontuzji. Młodzieży daje szanse, pod warunkiem że jest lepsza od tych, którzy już grają.
Charakter ma gwałtowny i bezpośredni. O sobie mówi, że jest porywczy, że jego reakcje przy ławce są spontaniczne, i że zawsze mówi piłkarzom prawdę, także tę niewygodną. Za wzór uważa Kasperczaka, który był dla niego oazą spokoju, Smudę i Dana Petrescu z jego kultem ciężkiej pracy. Na wakacjach po mistrzostwie juniorów czytał książkę o zachowaniu Mourinho, Guardioli i Fergusona i śmiał się, bo wiele z opisanych rzeczy robił już sam, z intuicji. Uważa, że trener powinien przejść wszystkie stopnie: od juniorów, przez asystenta, do pierwszego zespołu.
„Umiejętności to jedno, a serce to drugie.” (Biuro Prasowe Wisły Kraków, luty 2007)
„Zawsze mówię piłkarzom to, co mam do powiedzenia. Nieraz są to ciężkie rzeczy dla mnie czy dla nich, ale są to rzeczy prawdziwe.” (Radio Gdańsk, marzec 2021)
6
meczów
0,67
punktu na mecz
1
zwycięstwo · 1 remis, 4 porażki
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| 2023–20241 liga | 1 liga | 6 | 1-1-4 | 0,67 | |
| 2020–20211 liga | 1 liga | 36 | 18-7-11 | 1,69 | |
| 20191 liga | 1 liga | 17 | 11-1-5 | 2,00 |





