
Holender z akademii VVV-Venlo, który w Zagłębiu Lubin przeszedł z szefa szkolenia na pierwszego trenera Ekstraklasy.
Ben van Dael urodził się 3 marca 1965 roku w Swalmen w holenderskim Limburgu. W trenerce pracuje od końca lat dziewięćdziesiątych: w VVV-Venlo prowadził najpierw grupy młodzieżowe (U-16, potem pięć lat U-19), a od 2006 roku był asystentem w sztabie pierwszego zespołu. W 2018 roku, w Lubinie, mówił o sobie, że ma za sobą 23 lata pracy jako zawodowy szkoleniowiec.
W Venlo przepracował ponad dekadę przy seniorach. W grudniu 2015 roku Fortuna Sittard, grająca w drugiej lidze holenderskiej, powołała go na pierwszego trenera po zwolnionym Peterze van Vossenie. Klub był w głębokim kryzysie: w lutym 2016 roku groziła mu likwidacja i przetrwał dzięki emisji akcji oraz zbiórce kibiców. Sezon zakończył na szesnastym miejscu. Latem właścicielem został turecki inwestor Isitan Gün, do drużyny dołączyło piętnastu nowych zawodników, a krajowy związek odjął jej trzy punkty za niedotrzymane zobowiązania. Fortuna wygrała cztery pierwsze mecze u siebie, ale w grudniu 2016 roku, po dziewięciu spotkaniach z jednym zdobytym punktem i porażce 0:4 z FC Den Bosch, zwolniła Van Daela. Powiedział wtedy, że wyniki były złe i nie zamierza się od tego odżegnywać, ale sposób rozstania nazwał skandalem. W Polsce opowiadał, że to doświadczenie pokazało mu, jak brudnym światem bywa piłka: nowy inwestor po kilku porażkach zwolnił go i zatrudnił własnego trenera z dziesięcioma piłkarzami.
W sezonie 2017/2018 prowadził zespół U-19 Vitesse Arnhem. Wiosną 2018 roku Zagłębie Lubin, które szukało holenderskiego fachowca do akademii, zaprosiło go na konferencję trenerów Big Six, gdzie pokazał, jak Vitesse pracuje z młodzieżą. Zaproponowano mu rolę szefa szkolenia. Powrót do pracy z młodzieżą go nie interesował, chciał stanowiska zarządzającego albo pracy z dorosłymi. Od 1 lipca 2018 roku kierował Akademią Piłkarską KGHM Zagłębie. Pierwsze miesiące mieszkał w klubowym budynku akademii i był w klubie od rana do wieczora. Mówił, że chce przede wszystkim rozwijać trenerów, bo lepsi trenerzy oznaczają lepszych piłkarzy, i że chce wysyłać ich na staże do Vitesse, Ajaxu, PSV, Genk i Southampton.
W październiku 2018 roku, gdy Zagłębie słabo punktowało, włączono go do sztabu pierwszego zespołu jako asystenta Mariusza Lewandowskiego. Po porażce 0:2 z Górnikiem Zabrze Lewandowski został zwolniony, a 29 października Van Dael objął drużynę tymczasowo. Nie miał takich ambicji: zgodził się poprowadzić zespół do końca rundy jesiennej, po której miał wrócić do akademii. Piłkarze poszli jednak do dyrektora sportowego Michała Żewłakowa i powiedzieli, że chcą, żeby został. Żewłakow mówił później, że klub obserwował jego pracę i rozwój zawodników, a piłkarze byli pod wrażeniem jego warsztatu. Asystentem pozostał Paweł Karmelita. Zadebiutował 4 listopada 2018 roku meczem z Koroną Kielce i przyznał wtedy, że czuje lekki stres, choć trener jest ostatnią osobą, która może go pokazać.
Został do końca sezonu. W przerwie zimowej poprowadził drużynę na obozie w Belek, na którym spisała własne zasady, i stawiał odważnie na wychowanków akademii. Wrzesień 2019 roku przyniósł koniec: po porażce 2:4 z Wisłą Kraków, trzeciej z rzędu, Zagłębie było trzynaste po siedmiu kolejkach, a prezes Mateusz Dróżdż zdecydował o jego zwolnieniu. Jego następcą został Słowak Martin Sevela.
Później pracował w Niemczech i Holandii. Od stycznia 2021 roku był dyrektorem sportowym SV Straelen. W 2025 roku Helmond Sport zatrudnił go jako trenera zespołu U-21; klub podał, że ma dyplom UEFA Pro i jest wykładowcą w KNVB. Już w sierpniu 2025 roku przeszedł do sztabu pierwszego zespołu jako asystent.
Zagłębie pod jego kierunkiem grało najczęściej 4-2-3-1, w kilku meczach 4-4-2 lub 4-5-1. Swoją filozofię opisywał jako chęć atakowania i atrakcyjnej gry zaczynanej od obrony: jeśli dobrze się broni wysoko, można mieć dużo piłki. Uważał, że fizyczność łatwiej wypracować niż szybkie myślenie, technikę i taktykę, a to drugie trzeba zaczynać bardzo wcześnie, w małej przestrzeni i szybkim tempie.
Pracował na jasnych zasadach. Przed obozem w Belek zmieniono regulamin medyczny, a na obozie drużyna ustaliła własne wartości. Z każdym piłkarzem trener rozmawiał po 30-45 minut o jego celach: czy trenuje na sto procent także jako rezerwowy, co zrobi po dniu czy dwóch złości na brak miejsca w składzie. Krytykował zawodników wewnątrz drużyny i na analizie wideo, nigdy na konferencji. Wymagał, żeby ciężka praca była czymś normalnym, a najbardziej złościł go piłkarz, który przychodzi na trening z obowiązku.
Młodych wprowadzał ostrożnie. Uważał, że wejście do dorosłej szatni to dla talentu zupełnie inne przeżycie niż trening z U-18 i że trzeba go chronić przed obciążeniami, jakie znoszą zawodnicy trenujący tak od lat. Przy młodych chciał mieć doświadczonych graczy, na przykład Guldana i Dąbrowskiego. Dzień po meczu zaczynał od czarnej kawy i analizy wideo; po golu rzadko skakał z radości, bo myślał o tym, co jeszcze poprawić.
„Chcemy atakować, grać atrakcyjnie, zaczynając od defensywy.” (Weszło, marzec 2019)
„Jeśli rozwijasz trenerów, automatycznie rozwijasz piłkarzy.” (Weszło, marzec 2019)
47
meczów
1,49
punktu na mecz
20
zwycięstw · 10 remisów, 17 porażek
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| 2018–2019Ekstraklasa | Ekstraklasa | 47 | 20-10-17 | 1,49 | |
| 2017–2018 | Vitesse U19 | ||||
| 2015–2016 |





