Zbliżający się nieuchronnie koniec sezonu dostarcza nam coraz więcej odpowiedzi na serię pytań zadanych jeszcze na samym początku kampanii 2018/2019. Na dwie kolejki przed definitywnym rozbratem z ekstraklasą znamy już pierwszego spadkowicza oraz trzy drużyny realnie walczące o mistrzostwo Polski. Wciąż zastanawia jednak kwestia czwartego do brydża, czyli drużyny, która będzie miała okazję bronić honoru polskiej piłki klubowej w europejskich pucharach.Zanim zaczniemy oceniać potencjalnych kandydatów, warto przyjrzeć się wyczynom zespołów, które na przestrzeni ostatnich kilku lat miały taką szansę. W wielu przypadkach były to ekipy dobrze prezentujące się na ligowym podwórku, których europejskie wojaże zapisały się niestety niechlubnie na kartach historii występów polskich klubów na arenie międzynarodowej. Obecnie aspirującm warto przypomnieć ostatnie dwa podejścia.
Sezon 2017/2018 i piłkarska lekcja
Niespełna rok temu rękawicę podjął rewelacyjny wówczas Górnik Zabrze z trenerem Marcinem Broszem na czele. Zabrzanie już po pierwszych dwunastu miesiącach w najwyższej klasie rozgrywkowej zdołali uplasować się na czwartym miejscu i mogli marzyć o dobrym zaprezentowaniu się w Europie. W pierwszej rundzie eliminacyjnej rywalem młodych zawodników ze Śląska była ekipa Zaria Balti. Mołdawianie, którzy przed dwumeczem z Górnikiem okupowali przedostatnią lokatę w swojej lidze, wygrali tylko raz w jedenastu spotkaniach.
Polski zespół co prawda w ostatecznym rozrachunku zdołał zwyciężyć, ale bilans 2:1 w dwumeczu z takim przeciwnikiem nie mógł napawać zbyt dużym optymizmem. Tym bardziej że kolejną przeszkodą był słowacki FK AS Trencin, który w poprzedniej rundzie uporał się Buducnostem Podgorica. Jak się okazało, zabrzanie nie chcieli odejść od standardowej reguły i zgodnie z tradycją pożegnali się z eliminacjami już w drugiej rundzie. Słowacy byli wyraźnie lepsi i wynik 5:1 w dwumeczu doskonale obrazował boiskową rzeczywistość. Tym razem czwarte miejsce nie było zbyt szczęśliwe.
Po 38 latach znów w pucharach. Ale czy skutecznie?
W 2017 roku zgodnie z ekstraklasowymi zasadami w europejskich eliminacjach szansę otrzymał zwycięzca Pucharu Polski. Arka Gdynia pokonując na PGE Narodowym w Warszawie Lecha Poznań, pozbawiła jakichkolwiek nadziei swojego największego rywala, Lechię Gdańsk, dla której czwarte miejsce okazało się tym najbardziej przeklętym. A arkowcy? Doczekali się największego sukcesu w nowożytnej historii klubu, gdyż ostatnie podejście, 38 lat temu, pamiętają pewnie tylko najstarsi górale.











