Trener, który w 2026 roku poprowadził Olimpię Grudziądz do barażów o I ligę, rok po jej walce o utrzymanie.
Artur Kosznicki urodził się 8 sierpnia 1992 roku. Jako piłkarz zaczynał w Polonii Gdańsk, potem grał w Czarnych Pruszcz Gdański i równolegle zaczął pracować z młodzieżą. W sezonie 2016/2017 prowadził juniorów Czarnych w Pomorskiej Lidze Juniorów, w której rywalami byli Lechia Gdańsk i Arka Gdynia, a poprzednią edycję Czarni skończyli na trzecim miejscu.
Z Pruszcza trafił do akademii Lechii Gdańsk i został tam na lata. Od sezonu 2017/2018 prowadził wraz z Pawłem Budziwojskim juniorów młodszych U-17 w wojewódzkiej lidze, a obok, w drużynie U-17 grającej w lidze makroregionalnej, pracowali Dominik Czajka i Marek Zieńczuk. To właśnie ten duet pojawi się potem w jego życiorysie dwa razy. Kosznicki pracował głównie z zawodnikami do lat 17, a przez jeden sezon, 2018/2019, w sztabie rezerw, w których grali wtedy Sławomir Peszko, Grzegorz Wojtkowiak i Milos Krasić; sześcioosobowy sztab rezerw i juniorów starszych tworzyli wtedy z nim m.in. Czajka, Zieńczuk i trener bramkarzy Mateusz Bąk. W Lechii odpowiadał też za przygotowanie fizyczne zespołu U-17. Pytany o ten czas po latach, nazwał pracę w rezerwach dużym doświadczeniem.
W styczniu 2023 roku przeszedł z Lechii do trzecioligowej Cartusii Kartuzy, gdzie został asystentem Dominika Czajki i trenerem przygotowania motorycznego. Czajka zabrał go do Olimpii Grudziądz, w której Kosznicki pracował od lata 2023 roku jako asystent kolejnych trenerów: Czajki, Mariusza Pawlaka i Grzegorza Nicińskiego. Trzy zmiany pierwszego trenera w półtora roku nauczyły go, jak mówił, że przy każdej zmianie trzeba zostawić to, co w drużynie działa. Z Nicińskim, jak wspominał, zżył się i często rozmawiał, a Niciński go motywował.
W marcu 2025 roku, po porażce z rezerwami Zagłębia Lubin, Niciński stracił pracę, a Olimpia była w strefie spadkowej II ligi. Prezes Tomasz Asensky powiedział, że klub rozważał Kosznickiego już latem, ale uznał, że potrzebuje jeszcze praktyki; teraz szukał kogoś, kto zna zespół i szybko zdiagnozuje problem, a nazwisk z rynku nie brał pod uwagę. Kosznicki opowiadał, że z prezesem nie rozmawiali o warunkach, a umowę sformalizowano dopiero po trzech dniach pracy. Zaczął od zapowiedzi, że zmiany będą, ale nie diametralne, i od rozmów z zawodnikami. Asystentem został Marek Zieńczuk, były reprezentant Polski, z którym Kosznicki pracował wcześniej w akademii Lechii. Kosznicki zadebiutował jako pierwszy trener meczem z rezerwami ŁKS Łódź. Jak mówił, zmienił głównie działania w obronie i pracował nad pewnością siebie zawodników; przyznawał też, że kłopotem Olimpii nie były umiejętności, tylko mentalność w meczach ze słabszymi rywalami. Olimpia musiała bronić się przed spadkiem w barażach i dwukrotnie pokonała Błękitnych Stargard 2:0.
Początki nie były łatwe także poza boiskiem: Kosznicki mówił, że rozumie pierwsze reakcje kibiców, bo nie był znany w środowisku, i że pozycję budował codzienną pracą.
Sezon 2025/2026 był dla Olimpii bardzo udany. Po jedenastu kolejkach prowadziła w tabeli, wiosną była wiceliderem, a o bezpośredni awans walczyła do ostatniej kolejki; po zimowym obozie w Cetniewie, na którym przegrała sparing z Wartą Poznań 0:5, Kosznicki skwitował, że wynik nie kłamie, ale wie, z jakimi obciążeniami drużyna pracowała. Bezpośredni awans odebrała jej ostatecznie Warta. Skończyła rozgrywki zasadnicze na trzecim miejscu i w półfinale baraży o I ligę przegrała 2 czerwca 2026 roku u siebie z Sandecją Nowy Sącz 1:2, tracąc gola w ostatniej minucie. Kosznicki powiedział po meczu, że zabrakło dwóch filarów defensywy, Beniamina Czajki i Kacpra Jarzca.
Po sezonie nie przedłużył umowy. Klub poinformował, że proponował mu dalszą współpracę. Kosznicki mówił wcześniej, że jego oczekiwania nie dotyczą pieniędzy, tylko traktowania ludzi i codziennego funkcjonowania klubu. Następcą został Dawid Pędziałek.
Kosznicki mówi o sobie, że lubi ofensywną piłkę i chce, żeby drużyna grała atrakcyjnie. W pucharowym meczu ze Śląskiem Wrocław w październiku 2025 roku grała tak jak w lidze: dużo przy piłce, z próbami omijania pierwszej linii pressingu rywala. W kwietniu 2025 roku opisywał pierwsze zmiany jako pracę nad obroną i sferą mentalną. We wrześniu 2025 roku mówił o ustalonym modelu gry, w którym nowi zawodnicy szybko się odnajdują. O Pawłowskim, który przyszedł z Rakowa, powiedział, że Olimpia inaczej atakuje pole karne i inaczej zachowuje się w pressingu.
W okresie przygotowawczym latem 2025 roku planował tydzień szczytowych obciążeń z dwoma treningami dziennie i dużą ilością czasu na siłowni, a zimą w Cetniewie podobny rytm z naciskiem na wytrzymałość, siłę i organizację gry. W relacjach z zawodnikami stawia na rozmowę: mówił, że traktuje piłkarzy po partnersku, nie patrzy na nich z góry i stara się nie decydować pod wpływem emocji.
Transfery planuje z użyciem rankingu zawodników o określonych predyspozycjach na poszczególnych pozycjach. Latem 2025 roku szukał skrzydłowych, którzy dostarczą więcej piłek w pole karne, i bramkarza dobrze grającego nogami. Wypożyczonego z Rakowa Częstochowa młodego napastnika Maxa Pawłowskiego wprowadzał do składu stopniowo. Mówił, że wprowadził w klubie standardy pracy i jasny podział kompetencji oraz że traktuje piłkarzy partnersko. W czteroosobowym sztabie asystentem był Marek Zieńczuk, były reprezentant Polski.
„Chcę, by drużyna grała atrakcyjnie. Lubię ofensywną piłkę i uważam, że wiem, jak tego nauczać.” (TVP Sport, marzec 2026)
52
mecze
1,81
punktu na mecz
27
zwycięstw · 13 remisów, 12 porażek
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| 2025–20262 liga | 2 liga | 52 | 27-13-12 | 1,81 |