Po zakończeniu sezonu przyszedł czas na jego podsumowanie. Po roku dość emocjonujących rozgrywek naszym kolejnym zadaniem był wybór najlepszego transferu sezonu 2010/2011. Po bardzo zaciętej walce rzutem na taśmę lidera Wisły w rundzie wiosennej – Maora Meliksona – wyprzedził Abdou Razack Traore!
1. Abdou Razack Traore – 63/70 punktów

Biorąc pod uwagę to, że przez cały sezon gracz z Burkina Faso prezentował bardzo równy poziom, jego wybór jest jak najbardziej zasłużony. Pomocnik, który na Traugutta zawitał prosto z Trondheim, gdzie z Rosenborgiem dwukrotnie sięgał po mistrzostwo kraju, był bliski walki o koronę króla strzelców. Szybko udowodnił swoją wartość i potwierdzał ją regularnie przez cały sezon 2010/2011, wielokrotnie mając kluczowy wpływ na wyniki Lechii. – Granie z takimi zawodnikami jest przyjemnością – recenzja klubowego kolegi – Łukasza Surmy – mówi sama za siebie.
2. Maor Melikson – 62 punkty

W jego przyjściu na stadion przy ul. Reymonta kibice pokładali największe nadzieje. W sieci można było oglądać filmy z popisami młodego Izraelczyka i podziwiać jego przebojowość i wielką pewność siebie. To, że były gracz Hapoelu Beer-Sheva wie, co zrobić z piłką, gdy ma ją przy nodze, udowodnił szybko. Wątpliwości w tej kwestii nie pozostawił w meczu z Widzewem, kiedy to sam przebiegł całe boisko od własnego pola karnego. Zatrzymał go dopiero golkiper gości, Mielcarz, jednak zrobił to niezgodnie z przepisami. Cztery bramki, w tym dające mistrzostwo trafienie w derbach z Cracovią, wiele błyskotliwych indywidualnych akcji – tym serca Wisły zdobył mający też polskie obywatelstwo zawodnik. Jeśli Wisła chce z powodzeniem grać o Ligę Mistrzów, Melikson musi zostać.
3. Artjoms Rudnevs – 45 punktów
















