W 6. kolejce fazy grupowej Ligi Europy Tottenham pokonał u siebie Panathinaikos Ateny. Dzięki zwycięstwu gospodarze zapewnili sobie awans do dalszej części LE.
Na White Hart Lane miejscowy Tottenham podejmował Panathinaikos Ateny. Mecz był o tyle emocjonujący, że decydował o tym, która z drużyn wyjdzie z grupy. Można to uznać za wielką zaletę tego spotkania, ponieważ większość takich pojedynków toczy się „korespondencyjnie”. Gospodarzom starcia wystarczył remis, aby awansować do kolejnej rundy Ligi Europy. Goście natomiast musieli wygrać.
W pierwszych minutach meczu Panathinaikos był wyraźnie zmotywowany i świadomy przymusu zwycięstwa. Zawodnicy Tottenhamu oddali inicjatywę, jednak przyjezdni nie potrafili tego wykorzystać.

W 22. minucie Toche po dośrodkowaniu z rzutu wolnego miał szansę na zmianę rezultatu, ale z pięciu metrów oddał strzał, który bardziej przypominał podanie do broniącego bramki Tottenhamu, Brada Friedela.
Siedem minut później Clint Dempsey podał prostopadle do Adebayora, który będąc sam na sam z bramkarzem, posłał piłkę do siatki.
Gospodarze do końca pierwszej odsłony monitorowali wydarzenia na boisku, nie wykorzystując przy okazji kilku sytuacji podbramkowych. „Spurs” jeden, Panathinaikos zero, po pierwszych 45 minutach.
Warto wspomnieć o niechlubnej statystyce Greków, którzy przegrywając do połowy 0:1, najczęściej przegrywali mecz 0:3. Panathinaikos w tym spotkaniu inaczej pokierował swoim losem. W 54. minucie celne dośrodkowanie wykorzystał Zeca i goście wyrównali wynik.
Sytuacja w meczu po tej bramce diametralnie się zmieniła. Przez kolejne minuty spotkania Tottenham był zamknięty na własnej połowie, a Panathinaikos atakował. W 76. minucie asystent przy pierwszej bramce, Dempsey, oddał strzał głową po dośrodkowaniu z kontrowersyjnie odgwizdanego rzutu wolnego. Piłka najpierw odbiła się od poprzeczki, następnie niefortunnie od pleców bramkarza przyjezdnych i wpadła do bramki.
Wyraźnie podłamani goście cofnęli się do obrony, co wykorzystał Tottenham. Po pięknym podaniu Lennona Jermain Defoe pokonał świetnym podcięciem piłki bramkarza Panathinaikosu. Wynik spotkania już się nie zmienił.
„The Spurs” awansowali do następnej fazy rozgrywek, a Panathinaikos odpadł, kończąc rozgrywki na trzecim miejscu w grupie J.










