Jak zawsze z końcem czerwca kończą się kontrakty kilku ciekawym zawodnikom z PKO Ekstraklasy. Niestety, ale pewnych postaci w następnym sezonie już nie zobaczymy, jak na przykład Patryka Szysza, który od następnego sezonu będzie reprezentował barwy Basaksehiru.
Dla Zagłębia oznacza to wielka stratę. Zresztą „Miedziowi” stracą również Łukasza Porębę, ale problem może mieć też Górnik Zabrze. Zapraszamy na zestawienie zawodników, dla których ostatnie dwie kolejki mogą być tymi ostatnimi w polskiej lidze.
Jesus Imaz
W ostatniej kolejce zagrał po raz pierwszy po poważnej kontuzji, która zabrała mu połowę sezonu. Nie musimy tłumaczyć, jak wygląda Jagiellonia bez niego. Po prostu fatalnie. Hiszpan od trzech lat jest kluczową postacią „Jagi” i trudno sobie wyobrazić tę drużynę bez Jesusa Imaza. Bilans zespołu Piotra Nowaka w meczach, w których nie uczestniczył 31-latek, wynosi zaledwie cztery zwycięstwa w 17 spotkaniach.
Dlatego Jagiellonia Białystok bardzo by chciała przedłużyć kontrakt z Imazem, ale na przeszkodzie stoją pieniądze. Zawodnik oczekuje gigantycznego kontraktu. Sytuacja finansowa „Dumy Podlasia” nie jest najlepsza, więc klub się zastanawia. Ostatnie informacje są jednak pozytywne dla kibiców z Białegostoku i wygląda na to, że jest duża szansa na pozostanie Imaza w „Jadze”. Na Hiszpana chrapkę miała ponoć także IV-ligowa Wieczysta Kraków.
Myślę, że jest spora szansa na to. Może nic się nie zmieni w przyszłości, a może zrobię następny krok w mojej karierze? W Cracovii zagrałem wiele meczów, strzeliłem trochę bramek. Znam dobrze klub, klub zna dobrze mnie. Nie wiem, co zrobię. Czekam być może na różne opcje, jak mówię, jest szansa na to, że zostanę, jest też możliwość, że odejdę. Jestem otwarty na wszystko, podejmę decyzję do lata.Pelle van Amersfoort
Pelle van Amersfoort
Czas teraz na gwiazdę zespołu z Krakowa. Holender, pomimo że Cracovia gra w kratkę, jest zawodnikiem, na którym można polegać jak na Zawiszy. Daje jakość, może wystąpić na wielu pozycjach i jest nieodłączną częścią zespołu. W wielu meczach naprawdę ciągnął ten zespół i na dłuższą metę okazał się bardziej przydatny niż Rivaldinho czy Marcos Alvarez. Być może jednak pożegna się z PKO Ekstraklasą.
Jego przyszłość jest niepewna jak pogoda nad polskim morzem. Nie ma żadnych jasnych sygnałów. Klub deklaruje, że chciałby, aby zawodnik został, ale on sam jeszcze w lutym wypowiadał się dla „Gazety Krakowskiej” tak:











