W ramach 25. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Śląsk Wrocław będzie podejmował lidera rozgrywek, Legię Warszawa. Spotkanie na Stadionie Miejskim we Wrocławiu zostanie rozegrane już za 24 godziny. Będzie to 70. w historii starcie obu klubów.
Pierwszy rzut oka na tabelę jasno wskazywałby stołeczny klub jako faworyta, czy tak jednak jest?
Legia Warszawa

– Legia jest naszą drużyną. Nawet najlepsze drużyny na świecie mają elementy do poprawienia. Styl, którego oczekuję od piłkarzy, zaprezentowaliśmy w spotkaniu z Górnikiem. W meczu przeciwko Śląskowi będziemy chcieli zaprezentować ten sam entuzjazm i oddanie. Pokażemy, że umiemy podejmować mądre decyzje na boisku.
Tak Henning Berg odpowiedział w trakcie konferencji prasowej na pytanie o styl gry Legii oraz to, co zaprezentuje stołeczna drużyna we Wrocławiu. Jego drużyna wciąż pozostaje faworytem pomimo paru zawirowań w ostatnim czasie. Wpierw niespodziewana zmiana trenera, głośne transfery, by w ostatnim tygodniu do głosu doszli fanatycy. Poprzednie spotkanie Legia przegrała walkowerem, po tym jak mecz został przerwany z powodu zamieszek pomiędzy kibicami „Jagi” i Legii. Jak zatem czują się podopieczni Norwega przed jutrzejszym spotkaniem? Tak ustami Łukasza Brozia przedstawili swoje nastawienie przed spotkaniem z Śląskiem.

W ostatnich pięciu spotkaniach odnieśli dwie porażki (w tym wyżej wspomniany walkower) oraz trzy zwycięstwa. Swoją ostatnią porażkę na wyjeździe ponieśli 8 grudnia w Gdańsku. Od tego czasu na ligowych boiskach Legia pozostaje jedną z najlepiej dysponowanych drużyn T-Mobile Ekstraklasy.
Również sytuacja kadrowa sprawia, że trener Berg sobotnią noc może przespać spokojnie, pomimo kontuzji Iniakiego Astiza. W piątek dopięto ostatnie formalności i Ondrej Duda może występować już na polskich boiskach. Na pytania o Śląsk i Marco Paixao Norweg odpowiedział, że trudno określić Portugalczyka najlepszym napastnikiem w lidze, a sam Śląsk będzie ciężkim przeciwnikiem dla stołecznego klubu. Dla Berga oraz jego podopiecznych liczy się tylko zwycięstwo i walka, tego właśnie mamy się wszyscy spodziewać. Do składu wraca, po odbyciu kary, Wladimir Dwaszwili, więc trener lidera ekstraklasy nie musi się martwić o żadną z formacji przed niedzielnym popołudniem.












