Miano „małej Barcelony” zarezerwowane jest dla niewielkiego grona drużyn grających według określonego stylu gry. Na ten nobilitujący tytuł w obecnym sezonie zasłużyła Fiorentina Paulo Sousy. Portugalczyk, słynący z wybitnie defensywnej gry w czasie swojej kariery stworzył drużynę, która wynikami i stylem zachwyca całą Italię. O wielkim potencjale Fiorentiny w czwartkowy wieczór przekona się poznański Lech.
Kiedy po zakończeniu poprzedniego sezonu gruchnęła informacja o odejściu Vincenzo Montelli, wszyscy związani z Fiorentiną zaczęli zastanawiać się, jaki los czeka ich drużynę. „Viola” pod wodzą włoskiego szkoleniowca prezentowała piękny i skuteczny futbol, dwa razy z rzędu kończąc sezon tuż za ligowym podium.
Wydawało się, że udało mu się wycisnąć z zawodników absolutne maksimum. Z tego względu kibice klubu z Artemio Franchi z niepewnością spoglądali na przyszłość drużyny, której centralną postacią miał być Paulo Sousa, następca Montelli na stanowisku trenera Fiorentiny. Z pewnością nie był ich wymarzonym wyborem, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że kilka lat grał w znienawidzonym Juventusie.
Portugalczyk przechodził po udanym sezonie z FC Basel, gdzie zdobył mistrzostwo kraju i bardzo dobrze zaprezentował się w Pucharze Europy. Tyle tylko, że prowadzenie lokalnego hegemona ze Szwajcarii uważano za zbyt małe przetarcia przed pracą w najtrudniejszej, pod względem taktyki, lidze świata.
Ale autorski projekt Sousy zachwycił wszystkich we Florencji już w okresie przygotowawczym. Jego podopieczni wygrali 2:1 z Barceloną, prezentując się bardzo dobrze. W pierwszych kolejkach obecnego sezonu potwierdzili dobrą formę i są na prowadzeniu ligowej tabeli po ośmiu kolejkach.
Ale co właściwie aż tak zachwyca w grze Fiorentiny, że przyrównuje się ją do Barcelony? Jaki styl gry prezentują podopieczni Sousy? I na kogo szczególnie powinni zwrócić uwagę piłkarze Lecha?
Ofensywny triumwirat
Poprawę gry „Violi” względem ubiegłego sezonu trzeba upatrywać w zmianie formacji i nastawienia do gry w defensywie. 4-3-3 zostało zastąpione przez 3-4-2-1, co w znacznym stopniu zaryglowało rywalom dostęp do bramki, a także pozwoliło rozwinąć skrzydła Borji Valero, kluczowemu piłkarzowi Fiorentiny przy kreowaniu akcji ofensywnych.
To właśnie Hiszpan wraz z Josipem Iliciciem i Nikolą Kaliniciem są najważniejszymi zawodnikami w układance Paulo Sousy. Ta ofensywna trójka brała udział w 12 z 15 bramek strzelonych przez drużynę w obecnych rozgrywkach Serie A.
http://i59.tinypic.com/2cwu2pv.jpg
Formacja Fiorentiny i role poszczególnych zawodników
Schemat ataków Fiorentiny jest prosty, ale zabójczo skuteczny. Akcje zaczynają się od Valero, którego zadaniem jest przetransportowanie piłki w okolice pola karnego. Najczęściej dzieje się tak za sprawą wymiany krótkich podań w środku pola. Z resztą udowadniają to statystki. W obecnym sezonie Fiorentina posiadała piłkę przez 62% czasu gry, natomiast średnia celnych podań oscyluje na poziomie 89%, a ich przeciętna długość wynosi zaledwie 17 metrów. Takich osiągnięć nie powstydziłaby się sama Barcelona.











