Już w najbliższy czwartek czekają nas pierwsze mecze ćwierćfinału Ligi Europejskiej. Z walki o to trofeum odpadły już drużyny, które miały odgrywać znaczące role. Kto jest zatem faworytem? Kto ma największe szanse na awans do półfinału? Na te pytania staraliśmy się szukać odpowiedzi wraz z Ryszardem Tarasiewiczem.
Przed nami spotkania ćwierćfinału Ligi Europejskiej. Próżno doszukiwać się na tym etapie wielkich marek takich jak Manchester City, Liverpool czy Juventus. Czy Pana zdaniem potentaci traktują te rozgrywki po macoszemu?

Niestety, tak to wygląda. Wiadomo, że najbardziej prestiżowymi rozgrywkami jest Liga Mistrzów i to na niej najbardziej skupiają się zachodnie kluby. Jeśli chodzi o Manchester City, to priorytetem dla niego jest w tej chwili walka o mistrzostwo Anglii. Na drugim miejscu stawia walkę o miejsce w Lidze Mistrzów, a Liga Europejska w tym rankingu znalazłaby się pewnie na trzeciej pozycji. Tak jest w większości największych klubów europejskich. Zdecydowanie większą wagę na te rozgrywki zwracają kluby ze Wschodu, co zresztą widać, ponieważ zawsze daleko zachodzą drużyny z Rosji czy też Ukrainy.
Z meczów ćwierćfinałowych najciekawiej zapowiada się spotkanie Villarrealu z PSV. Jakiego meczu spodziewa się Pan po obu zespołach?
Obie drużyny są w czołówkach ligowych tabeli. Z tego, co zdołałem zaobserwować, to Twente nie prezentuje jakiegoś bardzo ofensywnego futbolu. Myślę, że będzie czekało na kontrataki. Ton temu meczowi powinien nadać Villarreal, który przed własną publicznością będzie chciał odnieść zwycięstwo. Gospodarze zapewne zagrają ofensywnie, bo to zresztą jest domeną południowców.
Rozgrywki w Rosji bardzo słabo rozpoczął Spartak. Czy myśli Pan, że drużyna z Moskwy będzie w stanie ograć na wyjeździe będącą na fali drużynę FC Porto?

Faktycznie Spartak zaczął ligę nie najlepiej. Jego atutami niewątpliwie są siła i wytrzymałość. Porto ma jednak więcej atutów po swojej stronie. Jest drużyną dużo lepszą technicznie. W takich spotkaniach często decydują predyspozycje, umiejętności poszczególnych zawodników. Wszyscy wiemy, jaką kadrą dysponuje Porto, i to ono jest według mnie faworytem tego meczu. Nawet jeśli Spartak będzie w stanie toczyć wyrównany bój dzięki sile i wytrzymałości, to Portugalczycy dzięki indywidualnościom przechylą szalę zwycięstwa na swoją korzyść.













