Hasło zawarte w tytule tego tekstu to chyba najczęściej powtarzany banał i argument używany w walce ze „stadionowym bandytyzmem”. Zobaczmy, co w ostatnich dniach działo się na europejskich obiektach oraz poza nimi. W dzisiejszym odcinku znajdziemy się na chwilę w: Kolonii, Londynie i Rzymie.
O derbach Renu mówi się, że są sztucznym wytworem i wymysłem kibiców Borussii Moenchengladbach i FC Koeln. Nie zmienia to jednak faktu, że jeśli są zrobione mocno na wyrost, to są jednymi z tych, na których zawsze coś się dzieje. W ostatnim czasie odbyła się 99. edycja tej historycznej konfrontacji. O incydencie szerzej pisał Artur Dylewski TUTAJ.
http://i0.wp.com/igol.pl/wp-content/uploads/2015/02/ausschreitungen-rheinisches-derby-110_v-gseapremiumxl.jpg?resize=704%2C396&w=970
Równie „wesoło”, choć już podczas powrotu z meczu, było w Londynie. Chelsea FC grała w Lidze Mistrzów z Paris-Saint Germain. Spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1, a kibice byli w dość przeciętnych nastrojach. Postanowili „wyżyć się” na czarnoskórym mężczyźnie, który próbował wsiąść do wagonu metra. – Jesteśmy rasistami i się to nam podoba – śpiewali brytyjscy fani „niebieskiego” klubu.
Walka z chuliganami świetnie idzie również w Holandii. Tym razem popisali się „fani” Feyenoordu Rotterdam, którzy byli jedną ze stron starć z policją. Włoscy stróże prawa zatrzymali ponad 20 osób. W ruch poszły: szklane butelki, kamienie czy puszki po alkoholu.
http://media.dumpert.nl/foto/c4cfe7e1_2015021964.jpg
http://media.dumpert.nl/foto/c4cfe7e1_2015021907.jpg
http://media.dumpert.nl/foto/c4cfe7e1_2015021957.jpg
A to są przykłady z tylko kilku ostatnich dni. No ale cóż… Przecież i tak po kolejnej „akcji” polskich fanów (których oczywiście nie popieramy) mówić będziemy, że idioci na stadionach i poza nimi, szczycący się mianem kibiców, są tylko nad Wisłą!











