Z brakiem satysfakcji stadion w Doniecku opuszczali sympatycy Szachtara. Ich pupile zaledwie zremisowali z APOEL-em Nikozja 1:1. Przykrość jest tym większa, że przez cały mecz mistrzowie Ukrainy mieli zdecydowaną przewagę.
Już na początku drużyna z Nikozji ofensywną akcją Gustavo Manduki pokazała, że nie przyjechała do Doniecka tylko po to, żeby się bronić. Pierwsze celne uderzenie padło jednak ze strony miejscowych. W 6. minucie oddał je Willian. Zaraz po tym APOEL został osłabiony, kiedy boisko opuścił kontuzjowany Manduca. Chwilę później Chiotis dobrze interweniował przy dośrodkowaniu Rata. W kolejnym ataku mistrzów Ukrainy ponownie próbował Willian, ale tym razem dał się zablokować. Gospodarze niemal kontrolowali wydarzenia na boisku, sprowadzając gości do głębokiej obrony. Ci wypady ofensywne organizowali z rzadka. Po akcji zakończonej niecelnym wstrzeleniem piłki przez Teixeirę, Chiotis w porę zdążył odciąć od podania Luiza Adriano. W rewanżu pod bramką rywala pokazali się Cypryjczycy, lecz tam powstrzymał ich Srna.

Niedługo po rozpoczęciu drugiego kwadransa gry nieudane dośrodkowanie w „szesnastkę” posłał Luiz Adriano. W rewanżu w pole karne Rybki wpadł Ailton, lecz jemu nie dał się ograć Czyżkow. Chwilę później w roli głównej w ekipie Szachtara wystąpił Srna, ale jego strzał został zablokowany. Zaraz po tym, jak Adriano niewiele zabrakło, by zdążyć do piłki po podaniu Jadsona, chorwacki kapitan Szachtara wpadł w pole karne, lecz nie potrafił skutecznie wykończyć akcji.
Gdy minęło trochę ponad pół godziny gry, z atakiem ruszył Mkhitarjan. Oddał futbolówkę Luizowi Adriano, ale jego słabe uderzenie nie miało szans zagrozić Chiotisowi. Niedługo po tym Szachtar wywalczył rzut wolny w niezłej odległości. Strzał Srny zatrzymał się na murze, a dobitka Huebschmanna okazała się bardzo niecelna. Chwilę później taki stały fragment gry egzekwowali goście. Zagranie Boaventury nie sprawiło problemów Rybce. Gdy do końca pierwszej połowy brakowało sześciu minut, fatalnie zachował się Luiz Adriano, pudłując z pięciu metrów. Grecki bramkarz miał szczęście, lecz w kolejnej akcji już musiał sam się wykazać, broniąc próbę Williana. Po niecelnym uderzeniu Srny okazję do otwarcia wyniku miał jeszcze Mkhitarjan, co Chiotis w dobrym stylu odbił nogami.
Na początku drugiej połowy dwa razy w „szesnastkę” APOEL-u bez powodzenia dośrodkowywał Teixeira. Chwilę później Chiotis poradził sobie z lekkim strzałem Jadsona. W kolejnej akcji zaskoczyć greckiego bramkarza chciał Willian, ale jego próba z 30 metrów minęła słupek cypryjskiej bramki. Kolejną okazję z dystansu, tym razem w wykonaniu Mkhitarjana, na rzut rożny wybili obrońcy. Po tym, jak do zagrania w „szesnastkę” nie dotarł Adriano, Willian zakręcił Boacenturą, ale piłkę posłał obok bramki. Gdyby udało się zmienić jej tor lotu Teixeirze, padłby gol. Ten sam zawodnik chwilę później nie trafił do pustej bramki.










