Jak się teraz ładnie mówi? Że na tym etapie turnieju nie ma już słabych drużyn? Tak, choć jeszcze przed jego rozpoczęciem głównie szaleńcy widzieli w ćwierćfinałach reprezentację Mali, Korei czy Ukrainy, a jednak. Z biegiem czasu należało przekalibrować swoje postrzegania, bo one nijak mają się do rzeczywistości. Ukraina w półfinale? Dziś powiemy: zasłużenie. Włochy? Formalność, ale bez przekonania. Mimo to wielce prawdopodobne jest, że wśród tych ekip kryje się triumfator MŚ U-20.
Cesarzom trzeba oddać to, co cesarskie, natomiast warto zwrócić uwagę na zespoły, które zostały pokonane. Kolumbia? Ofensywny i odważny futbol potrafiący przekonać wielu obserwatorów, że ta drużyna mogła dokonać czegoś wielkiego. Nie, nie mogła, bo okazało się, że tylko na tle reprezentacji Polski i Tahiti wyglądała na poważnego rywala. Mali? Wielka niespodzianka, która pociągnęła za sobą tłumy kibiców. Egzotyczna, śmiała i potrafiąca zagrozić każdemu! Jednak wczoraj zobaczyliśmy, że w starciu skrajnie różnych kontynentów zadecydowało wyrachowanie. Zabijające ten boiskowy entuzjazm.
Kolumbia – Ukraina
We wczorajsze popołudnie zmierzyły się reprezentacje, których nie łączy ze sobą absolutnie nic. Kontynent, kultura życia, ludzki temperament czy historia narodowa, ale przede wszystkim wartości wyznawane na boisku. Zimna stal miała stoczyć pojedynek z rozgrzanym do czerwoności metalem szlachetnym, stąd nijak nie byliśmy w stanie przewidzieć, który materiał wyjdzie z tego starcia zwycięsko. Wszak oba młodzieżowe zespoły nie przetarły nigdy wcześniej tych samych szlaków, więc wiedzieliśmy tyle, co nic.
Poza jednym wyjątkiem: Ukraina to czarny koń turnieju MŚ U-20. Już po pierwszym spotkaniu podopiecznych Oleksandara Petrakova w fazie grupowej przeciwko USA byliśmy pod wrażeniem występu Ukraińców. Dostrzegaliśmy ich świetną organizację gry w defensywie, ale też w innych strefach boiska, jak i niezwykłą determinację każdego piłkarza – od golkipera po napastnika. W tej ekipie nikt nie może sobie pozwolić na utratę koncentracji i każdy ciężko pracuje dla dobra ogółu. Jak pod niewidzialnym batem.











