Heorhii Tsitaishvili: „Póki jestem młody, chcę poprawić wszystko” (WYWIAD)


Poznajcie jedną z największych gwiazd młodego pokolenia na Ukrainie. To nazwisko naprawdę warto zapamiętać

2 czerwca 2019 Heorhii Tsitaishvili: „Póki jestem młody, chcę poprawić wszystko” (WYWIAD)
iGol.pl

"Ukraiński Messi" - tak nazywają 18-letniego Heorhiiego, choć on sam zupełnie nie zwraca na takie określenia uwagi. Stąpa po ziemi bardzo uważnie i z biegiem czasu zalicza kolejne szczyty w swojej karierze, co w futbolowym świecie nie przechodzi oczywiście bez echa. Tsitaishvili obecnie bryluje formą na MŚ U-20 w Polsce z całą reprezentacją Ukrainy, a po turnieju zasili szeregi pierwszego zespołu Dynama Kijów, w którym mimo młodego wieku przeciera już pierwsze szlaki w dorosłej piłce.


Udostępnij na Udostępnij na

W czym Tsitaishvili widzi siłę swojego zespołu? Jakie wyznaje w życiu wartości? Co musi poprawić i z czym miał trudności na początku kariery? W czym jest dobry poza piłką i jakie zabawne historie go spotkały? M.in. o tym przeczytacie w poniższym wywiadzie. To był mój pierwszy w życiu taki kontakt z piłkarzem, za który w szczególności muszę podziękować rzecznikowi prasowemu reprezentacji Ukrainy. Po długiej wymianie maili właśnie dzięki niemu mogłem przyjechać do Katowic i przeprowadzić tę rozmowę.

Jesteś teraz reprezentantem Ukrainy na naprawdę dużym turnieju. Jakie są twoje uczucia z tym związane?

To dla mnie to naprawdę ogromny zaszczyt i jestem z tego faktu bardzo zadowolony.

Jesteście w następnej fazie mistrzostw świata i z tego względu wielu ludzi zwraca na nazwisko „Tsitaishvili” szczególną uwagę. Ale gdybyś mógł wskazać innych bohaterów ze swojej drużyny, tych cichych i niedocenianych, kto by do nich należał?

Trudno mi powiedzieć, który z nas się wyróżnia. Cała drużyna gra bardzo dobrze i to nie jest tak, że jeden piłkarz może wygrać cały turniej. Może to zrobić jedynie cały zespół, a ten akurat mamy silny.

Więc jakie są najlepsze strony ukraińskiego zespołu w twojej opinii?

My, jako drużyna, na pewno świetnie gramy w defensywie, ale dajemy radę również podczas atakowania, a szczególnie kontr. Naszą silną stroną jest także nasz charakter, który w nas jest i wywodzi się z tego narodu.

A proszę powiedz mi: jakie są dla ciebie najważniejsze wartości w życiu? Jako dla piłkarza, ale też zwykłego człowieka?

Najważniejsza jest dla mnie rodzina. Jestem osobą wierzącą, więc także wiara, a na końcu oczywiście futbol. To są dla mnie trzy najważniejsze rzeczy w życiu.

A jeśli już mówimy o życiu: przed tobą stoi kariera w dorosłych zespołach. Gdybyś mógł powiedzieć, co jest według ciebie najtrudniejsze w przejściu z młodzieżowego do dorosłego futbolu?

Dla mnie nie było żadnych trudności, ale na pewno trzeba grać przede wszystkim w reprezentacji, żeby móc przejść do dorosłej piłki.

A kto jest twoim idolem?

Oczywisty wybór: Lionel Messi.

No właśnie. Wiem, że często nazywają cię „ukraińskim Messim”, ale czy to ci się podoba? Czy wolisz raczej unikać takich określeń?

Tak naprawdę nie obchodzi mnie, jak na mnie mówią. Mam na imię Heorhii Tsitaishvili i nic więcej oprócz tego mnie nie interesuje.

Rozumiem. Aktualnie jesteś zawodnikiem Dynama Kijów i tam wychowujesz się już od wielu lat. Czy jesteś w stanie powiedzieć, co jest tak wyjątkowe w akademii Dynama?

W Dynamie Kijów są fantastyczne warunki. Kiedy się tam znalazłem, reszta chłopców stała się dla mnie rodziną, z którą od razu zacząłem spędzać dużo czasu. W tej akademii jest dosłownie wszystko: szkoła, futbol, treningi, jedzenie. Nie brakuje niczego i jest tam wspaniale.

A z twojej perspektywy jakie są twoje najlepsze cechy na boisku? Z drugiej strony: nad czym powinieneś pracować?

Póki jestem młody, chcę poprawić wszystko. Staram się trenować, trenować i jeszcze raz trenować, bo wiem, że muszę pracować nad sobą. Mam nadzieję, że w wielu sferach moje zdolności będą zdecydowanie lepsze, jednak akurat teraz, podczas wyjazdu na MŚ, nie mam niestety czasu na swoje indywidualne treningi.

A w czym jesteś dobry, pomijając oczywiście futbol?

(Chwila zastanowienia się i śmiech) Tenis ziemny mi się bardzo podoba. Potrafię w niego grać i… To wszystko (śmiech).

Czyli w taki sposób najczęściej spędzasz swój wolny czas? Czy jakoś inaczej?

Spędzam go najwięcej oczywiście z rodziną (w międzyczasie rzecznik prasowy Ukrainy śmiejąc się, pokazuje granie na konsoli).

Masz jakieś marzenie lub cel sportowy?

Z jakiegoś powodu nie mam żadnego określonego celu czy sportowych marzeń. Wyznaczam sobie zadania na bieżąco, żeby spokojnie i sukcesywnie je realizować.

A miałeś jakieś problemy na bardzo wczesnym etapie kariery? Jeśli tak, jakie?

Oczywiście miałem pewne problemy. Kiedy przychodziłem do Dynama Kijów, byłem bardzo młody i słaby kondycyjnie. Wszyscy wokół mnie byli w tym aspekcie lepsi, a do tego wyżsi. Co prawda z piłką przy nodze radziłem sobie bardzo dobrze, ale to było za mało. Przez sześć pierwszych miesięcy w Dynamie nie należałem jeszcze do drużyny i byłem pod obserwacją.

A dlaczego piłka nożna? Skąd u ciebie ta pasja?

Nie potrafię powiedzieć jak i dlaczego, ale zacząłem trenować już od trzeciego roku życia. Do tego mój ojciec grał w piłkę i był uznanym zawodnikiem. Chodziłem oglądać jego mecze i tak pokochałem futbol.

To teraz, gdybyś mógł, zdradź najśmieszniejszą sytuację ze swojego życia. Masz jakąś?

Tak, przeżywałem różne zabawne historie, a zwłaszcza te na początku gry w Dynamie Kijów, kiedy jeszcze nie znałem zbyt dobrze języka. Wtedy moi nowi koledzy nauczyli mnie słów, które były nieprzyzwoite, tylko że wtedy nikt mi nie powiedział, że są nieprzyzwoite. I jak z kimś się witałem lub o coś pytałem, ludzie patrzyli na mnie ze złością i jak na jakiegoś nienormalnego. Nie wiedziałem dlaczego, a później sam się z tego śmiałem (śmiech).

Powiedz, jaką osobą w szatni jest Heorhii Tsitaishvili?

Jestem zawsze wesoły i nigdy nie jest tak, ze siedzę cicho. Chodzę, rozmawiam, śmieję się. To cały ja.

Masz jakieś rytuały lub zasady, których trzymasz się przed meczem?

Tak. Zanim gdzieś wychodzę, na przykład z pokoju hotelowego, zawsze musimy z moim kolegą przysiąść gdzieś na jakąś minutę, tak po prostu posiedzieć, oczyścić myśli i dopiero później zająć się czym trzeba.

Odczuwasz presję? Na przykład w związku z obecnym turniejem mistrzostw świata?

Nie, w żadnym razie. Nie czuję presji i uważam, że jest ona po prostu częścią piłki nożnej. Czuję się normalnie, czyli tak jak powinienem.

A znasz jakieś słowa w języku polskim?

Znam tylko słowa, których nie chciałbym tutaj mówić (śmiech). Język polski poznałem niestety z tej słabej strony. W moim zespole grają Polacy i jeśli już czegoś ze swojego języka uczą, to wiadomo czego (śmiech).

Ale masz jakieś inne skojarzenie z Polską oprócz przekleństw w naszym języku?

Tak, Polska i Polacy są dla mnie jak bliscy przyjaciele. Przede wszystkim poznałem tutaj dobrych ludzi.

***

Zapraszamy również do artykułu z zarysowaną sylwetką Tsitaishviliego: https://igol.pl/kto-dysponuje-najlepsza-lewa-noga-na-ms-u-20-w-polsce/

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski