Sprowadzony w 2009 roku z Manchesteru City do Chelsea Daniel Sturridge ma predyspozycje, by stać się wkrótce gwiazdą światowego formatu. Napastnik opowiada o swoim poprzednim klubie, szansach „The Blues” w tegorocznej edycji Champions League oraz rywalizacji w zespole.
Anelka i Drogba zdają się nie starzeć. Jesteś nieco zawiedziony?
Tydzień w tydzień obaj robią to, co potrafią najlepiej. I tak już od kilku dobrych lat! Są piłkarzami z najwyższej półki i nadal strzelają mnóstwo goli.
Nie zaczynasz się niecierpliwić?
Muszę po prostu czekać na moją okazję, aby zacząć grać. Dlatego jestem cierpliwy. Ale zarazem wierzę, że taka szansa przyjdzie szybciej niż później.
Obserwujesz klub od wewnątrz, czy Chelsea jest gotowa wygrać Ligę Mistrzów?
Absolutnie. Widać to na codziennych treningach, podczas których każdy wkłada maksimum wysiłku w swoje przygotowanie. To przygotowanie, tak mentalne, jak i fizyczne, jest chyba najważniejsze. Każdy mecz traktujemy osobno, nie mówimy od razu, że trzeba wygrać Ligę Mistrzów, ale każde spotkanie po kolei do finału. Musimy twardo stąpać po ziemi, aby nie bujać w obłokach. Na szczęście już zakwalifikowaliśmy się do fazy pucharowej, więc trochę lżej możemy podejść do pozostałych meczów w grupie.

Celem całego zespołu pozostaje tryumf w rozgrywkach, tyle że sukces trzeba osiągnąć małymi krokami i teraz jeden taki zrobiliśmy, awansując. Musimy pozostać skoncentrowani, bo do finału jeszcze bardzo długa droga. Wszyscy mamy nadzieję, że to będzie nasz sezon.
Jako jedna z najjaśniejszych gwiazd młodego pokolenia w Chelsea możesz mieć własne spojrzenie na sytuację Fabio Boniniego oraz Gaëla Kakuty, którzy podobno myślą o odejściu z klubu.
Z mojej perspektywy, odkąd przyszedłem do Chelsea z Manchesteru City, jest to dla mnie fantastyczny okres. Jak się rozwiąże sytuacja z Gaëlem i Fabio? Nie wiem. To w dużej mierze zależy także od klubu. Akademia robi naprawdę duże wrażenie, produkując wiele świetnych talentów. Nie wypada mi wypowiadać się na temat przyszłości oraz sytuacji moich kolegów, zwłaszcza jeżeli są to jedynie jakieś plotki.
Będąc przy plotkach, jak się czujesz, kiedy widzisz w gazetach sugestie, że Chelsea może kupić Fernando Torresa? Wpływa to negatywnie czy pozytywnie na Twoją pewność siebie oraz postawę na boisku?
Serio, nikogo się nie obawiam. To jest światowego formatu klub, więc uważam za normalne, że może chcieć sprowadzić najlepszych na świecie piłkarzy. Jestem gotów walczyć o miejsce w składzie z każdym, aby tylko grać więcej. Nie ma potrzeby za dużo się martwić zawczasu – należy ciężko pracować i dobrze występować na boisku, kiedy nadarza się taka okazja.









