Stomil Olsztyn nie zdołał jeszcze wygrać na wiosnę. Olsztynianie ugruntowują swoją pozycję w strefie spadkowej, tracąc już do bezpiecznej lokaty pięć punktów. „Duma Warmii” posiada także najgorszą ofensywę w całej ligowej stawce. Jak wygląda kadrowa sytuacja ekipy w kontekście obsady pozycji napastnika?
Osuwają się w dół
Z każdym kolejnym tygodniem Stomil Olsztyn coraz wyraźniej grzęźnie w odmętach strefy spadkowej rozgrywek 2. ligi. „Duma Warmii” nie zainkasowała jeszcze w tym roku kompletu punktów. Całkowity dorobek olsztynian na przestrzeni rundy wiosennej wynosi zaledwie dwa oczka.
Dramatyczna postawa Stomilu kosztowała posadę trenera Bartosza Tarachulskiego. 48-latek trafił do Olsztyna przed rozpoczęciem zimowych przygotowań, prowadząc drużynę w zaledwie czterech spotkaniach o punkty. Już po trzeciej z rzędu porażce (0:1 z Pogonią Siedlce), umowę ze szkoleniowcem rozwiązano.
Na pierwszy rzut oka takowe posunięcie można by określić mianem nieco impulsywnego. W praktyce drużyna pod wodzą byłego napastnika nie tylko nie imponowała, co wręcz jawnie męczyła widza absolutnym brakiem wizji i pomysłu. Miejsce Tarachulskiego na ławce zajął, zatem dotychczasowy asystent i żywa legenda klubu Grzegorz Lech.
Mając na względzie obecną sytuację sportową, celem w najbliższych 10 meczach jest utrzymanie Stomilu w II lidze. Grzegorz Lech podejmuje się misji, która ma szansę powieść się m.in. przy wsparciu i zaangażowaniu wszystkich osób w Stomilu, jak i tych, którzy na co dzień kibicują i wspierają Dumę Warmii – komentował w rozmowie z oficjalną stroną klubu prezes „Dumy Warmii”, Arkadiusz Tymiński.
Lech jest już czwartym trenerem Stomilu w trwającym sezonie. I o ile w spotkaniu przeciwko Chojniczance Chojnice (0:1) „efekt nowej miotły” nie zdziałał cudów, o tyle starcie w Kaliszu (0:0) mogło napawać już kibiców umiarkowanym optymizmem. Do pełni szczęścia wciąż brakuje jednak regularnych zdobyczy punktowych.
Bez bramek, bez okazji
Sprawne oko czytelnika mogło wychwycić już zapewne nieco niepokojącą anomalię, związaną z postawą Stomilu w rundzie wiosennej. Otóż „Duma Warmii” po raz ostatni zdobyła bramkę… w 21. kolejce. Mowa tu zatem o pierwszym spotkaniu na wiosnę, a konkretnie domowym starciu przeciwko Wiśle Puławy (1:1). To właśnie wówczas piłkę do siatki rywali wpakował Piotr Kurbiel, wpisując się na listę strzelców już w 7. minucie spotkania.










