Standard Liege to nazwa, która wielu sympatykom futbolu w kraju znad Wisły coś mówi, ale… Zdajemy sobie sprawę, że pierwszym Waszym wyborem jest raczej angielska Premier League czy hiszpańska La Liga. W związku z czym mało kto z nas wie tak naprawdę, jak gra belgijski rywal Lecha. Wychodzimy naprzeciw potrzebom i dzisiaj mamy dla Was sporo informacji dotyczących Standardu. Popytaliśmy także belgijskich dziennikarzy, jak zapatrują się na to spotkanie. Nie przedłużajmy – zaczynajmy!
Royal Standard de Liege, bo tak brzmi pełna nazwa tego klubu, powstał w roku 1898. Do tej pory dziesięciokrotnie udało mu się zdobyć mistrzostwo Belgii. Ostatni raz miało to miejsce w sezonie 2008/2009. Jego najlepszy okres przypada na lata 1968-1971, kiedy to zdobył mistrzostwo Belgii trzy razy z rzędu. XXI wiek przyniósł mu jak do tej pory dwa tytuły i cztery wicemistrzostwa. Ubiegły sezon to dopiero 5. miejsce w lidze i strata 21 punktów do mistrzowskiego Club Brugge. Skoro rys historyczny mamy za sobą, czas zająć się sprawami najbardziej istotnymi dla nas i zawodników Lecha.
Styl gry Standardu
Wiemy, jak gra Lech Poznań. Wiemy, że stara się za wszelką cenę utrzymywać przy piłce, zamęczać rywala. Jednak jak grają Belgowie? Na początek kilka statystyk z Jupiler Pro League. Obecny sezon dla Standardu przypomina nieco granie w kratkę. Co prawda „Les Rouches” zajmują na ten moment 3. miejsce w tabeli, jednak nie wszystko wygląda tak kolorowo. Obrona sprawia wrażenie nieco dziurawej. W 11 spotkaniach zawodnicy z Liege stracili dziewięć bramek. Daje to średnio 1,2 straconego gola na mecz. Ponad bramka na mecz… Warte odnotowania dla sztabu Lecha.
Jednak żeby nie bazować na suchych faktach z tabeli, zapytaliśmy o opinię Wouta Ectorsa prowadzącego profil Standardstats na Twitterze:
Nowy trener Phillip Montanier stara się grać bardziej defensywnie niż jego poprzednik. Standard ma wystarczający potencjał indywidualny, by stworzyć dobrze atakujący i wysoko pressujący zespół. Wout Ectors
Potencjał potencjałem, jednak nasz kolejny ekspert twierdzi, że to właśnie atak jest największym problemem zespołu prowadzonego przez Montaniera. Głównie z powodu kontuzji, ale także słabej dyspozycji zawodników. George Nott, pracujący jako analityk dla FootballRadar, mówi:
Największa słabość? Atak. Jackson Muleka, który dołączył do zespołu na początku września, wyglądał dobrze, ale kontuzja ścięgna wykluczyła go z gry. Obbi Oulare powinien być dobrym napastnikiem jak na ligę belgijską, ale wygląda słabo przede wszystkim kondycyjnie. George Nott
Z obu opinii wyłania nam się obraz drużyny, która dysponuje solidnymi zawodnikami. Trapionymi jednak kontuzjami, co skutecznie zaburza funkcjonowanie zespołu. To też może być szansa na pozytywny wynik dla poznańskiego Lecha.











