Sytuacja w tabelach poszczególnych grup klaruje się już coraz bardziej. Środowe starcia w Champions League powinny zagwarantować awans do fazy pucharowej kolejnym drużynom, które w szóstej kolejce rozgrywek będą mogły wystawić rezerwowych piłkarzy i oszczędzać ich na potyczki ligowe. Zanim jednak to nastąpi, będą musieli spełnić jedno zadanie – zdobycie oczek w najbliższych meczach.

Najbliżej osiągnięcia upragnionej fazy pucharowej jest Real Madryt. „Galaktyczni” podejmą na Estadio Santiago Bernabeu, reprezentantów ligi tureckiej – Galatasaray. Piłkarze ze Stambułu nie będą faworytami hitu środowej serii spotkań, natomiast stołecznej ekipie brakuje jedynie jednego oczka do przejścia dalej. Pierwsze spotkanie obu drużyn otwierało rywalizację w tej grupie, a na Turk Telekom Arena „Królewscy” rozgromili przeciwnika 6:1. Gwiazdą tamtego spotkania był Cristiano Ronaldo. Portugalczyk strzelił dwa gole, jednak nie powtórzy tamtego wyniku. CR7 w meczu z Almerią strzelił pierwszego gola, ale opuścił plac gry w 55. minucie. Spowodowane było to drobnym bólem w udzie. Jak się w poniedziałek okazało, kontuzja nie jest poważna, nie spowoduje przerwy w treningu, ale Carlo Ancelotti nie powinien ryzykować jego zdrowia. Jego obecność jest zwyczajnie zbędną, bo awans jest na wyciągnięcie ręki – nie warto by okupywać go urazem największej gwiazdy. Na flance może zastąpić go Angel di Maria lub drugi, najdroższy piłkarz świata, Gareth Bale. Faworyt do zdobycia Złotej Piłki nie jest jedyną gwiazdą, która nie pojawi się na boisku. Varane, Khedira, Muslera i Altintop – to nazwiska jedynie niektórych piłkarzy, którzy nie wybiegną na Santiago Bernabeu. Czy to wpłynie na jakość widowiska? Na pewno nie. Nawet bez nich ilością gwiazd zgromadzonych na płycie murawy obsadzić można by nie jeden gwiazdozbiór, co zapowiada nam wielkie emocje.
Przypuszczalne składy:
Real Madryt: Casillas – Arbeloa, Ramos, Pepe, Marcelo – Alonso, Illarramendi – Bale, Isco, di Maria – Benzema
Galatasaray: Iscam – Eboue, Chedjou, Zan, Nounkeu – Colak, Inan, Melo, Riera – Drogba, Ylimaz

Przed „Los Galacticos” na boisko wybiegną piłkarze CSKA Moskwa i Bayernu Monachium. Tradycją jest już, że domowe spotkania Rosjan zaczynają się o godzinie 18. I tym razem nie będzie inaczej, ale niemal wszyscy fani, którzy zgromadzą się na moskiewskim stadionie nie wierzą w awans. „Konie” po czterech kolejkach mają na koncie trzy punkty i wyprzedzają jedynie outsidera grupy D – Viktorię Pilzno. W zupełnie innej sytuacji stoją „Bawarczycy”, którzy mogą już jedynie przypieczętować awans do kolejnej fazy. Sukces w Bundeslidze i Champions League nie wpływa jednak na dobre nastroje na Allianz Arena. Prawdopodobnie w monachijskim zespole jest kret, który przed derbowym spotkaniem z Borussią Dortmund sprzedawał informacje o planowanej taktyce. Mimo trzybramkowego zwycięstwa, Pep Guardiola był wściekły. Według relacji zachodnich mediów, tuż przed spotkaniem miał krzyczeć: – Na korzyść ekipy ze „Sbornej” wpływa również fakt, że „Gwiazdy Południa” są zdziesiątkowane przez kontuzje. Mandzukić, Ribery, Badstuber, Schweinsteiger, Pizarro, Alcantara, Shaqiri – oni wszyscy będą nie zaprezentują swoich umiejętności na stadionie w Moskwie. Czy CSKA będzie w stanie wykorzystać chwilę kryzysu? Przekonamy się jutro. Start meczu o godzinie 18.










