W środę zostaną rozegrane ostatnie mecze 1. kolejki III rundy eliminacyjnej do Ligi Mistrzów. Zdecydowanie hitem tej serii gier jest pojedynek „polskiego” Trabzonsporu z Benfiką Lizbona. Mimo że nowy zespół Adriana Mierzejewskiego poczynił latem pewne wzmocnienia, faworytem będą Portugalczycy. Warto jednak zwrócić uwagę również na te z pozoru mniej interesujące spotkania. Ciekawie powinno być w Helsinkach, gdzie miejscowe HJK podejmie Dinamo Zagrzeb, oraz w Danii, podczas konfrontacji Odense BK z Panathinaikosem Ateny.
Zapowiedź rozpoczniemy od mroźnej Finlandii i meczu pomiędzy HJK Helsinki i Dinamo Zagrzeb. Podopieczni Anttiego Muurinena ostatnio błysnęli formą. Może walijski Bangor City FC nie jest jakimś wymagającym przeciwnikiem, ale wygrana na wyjeździe 3:0 oraz zaaplikowanie rywalowi aż 10 goli na własnym terenie to wynik znakomity i świadczy jak najlepiej o przygotowaniu Finów do tego sezonu. W rywalizacji Chorwaci powinni uważać na Teemu Pukkiego, który może się pochwalić stażem w hiszpańskiej Sevilli. Dinamo w poprzedniej rundzie walczyło o awans z azerskim Neftczi Baku. Drużyna z Zagrzebia wygrała u siebie pewnie 3:0, a na wyjeździe zadowoliła się bezbramkowym remisem. Ostatni i jak na razie jedyny raz ekipa z Helsinek dostała się do fazy grupowej Ligi Mistrzów w 1998 roku, ale nic nie zapowiada powtórki tej sytuacji. Nawet w Finlandii faworytem wydają się piłkarze Dynama.

Shamrock Rovers w poprzedniej rundzie po zaciętym dwumeczu ograł estoński FC Flora Tallinn. Zwycięstwo 1:0 w Irlandii oraz remis 0:0 na wyjeździe dały podopiecznym Michaela O’Neilla prawo gry z FC Kopenhaga, który jest absolutnym faworytem tej rywalizacji. Duńczycy byli jedną z rewelacji poprzedniej edycji Ligi Mistrzów, skąd odprawiła ich dopiero londyńska Chelsea. Dlatego też porównywanie potencjału obu zespołów nie ma większego sensu, bo Kopenhaga po prostu musi znaleźć się w IV rundzie. Podobne nastroje mogą panować w drużynie Maccabi Hajfa, które zmierzy się z NK Maribor. Słoweńcy bez większych problemów ograli 2:0 i 3:1 luksemburski F91 Dudelange, ale w meczu z Izraelczykami większych szans raczej mieć nie będą. Maccabi rozegrało w poprzedniej fazie ciekawy dwumecz z FK Borac, który zakończył się wynikiem 7:4. Podopieczni Leviego Elisha mieli wszystko pod kontrolą i tak samo powinno być w tej rundzie.
Dosyć ciekawie powinno być w Danii, gdzie Odense podejmie Panathinaikos Ateny. Grecy zostali ostatnio dosyć mocno osłabieni, gdyż odeszli Djibril Cisse, Gilberto Silva oraz Sidney Govou, którzy wcześniej stanowili o sile zespołu. Szczególnie odczuwalna może być strata dwóch Francuzów, odpowiedzialnych za zdobywanie bramek. Duńczycy również stracili napastnika, Lucasa Santosa Cacę, jednak w porównaniu do Panathinaikosu wygląda to znacznie lepiej. W poprzednim roku w Europie nieźle namieszała Kopenhaga, dlatego też nie do końca wiadomo, czego można spodziewać się po Odense. Piotr Wojciechowski, szef działu ligi francuskiej w iGol.pl, zdecydowanie obstaje przy „Koniczynkach”, które są o wiele bardziej doświadczoną drużyną. –











