Manchester United ostatnio zawodzi w rodzimej lidze. Przegrane mecze na własnym stadionie z Liverpoolem oraz Leicester City, jak można się domyślić, spotkały się ze sporym niezadowoleniem ze strony kibiców. Nie ma więc nic dziwnego, że część z nich zaczęła wyładowywać swoją frustrację na piłkarzach. W tejże sytuacji mocno oberwało się środkowym pomocnikom „Czerwonych Diabłów” – Scottowi McTominayowi oraz Fredowi. Czy słusznie?
Z pewnością ten punkt patrzenia jest dość surowy. Legenda „The Red Devils” Roy Keane w swojej wypowiedzi był dość konkretny i śmiało dał do zrozumienia, że jego zdaniem Manchester United ze Szkotem i Brazylijczykiem w drugiej linii nie może walczyć o najważniejsze trofea. Jak dobrze wiemy, Irlandczyk słynie z dość kontrowersyjnych wypowiedzi. Jednak pojawia się pytanie, czy nie miał on wówczas trochę racji.
Może być to dość kontrowersyjne podejście do sprawy, zwłaszcza zważając na to, jaką sympatią przez kibiców United obdarzeni są obydwaj panowie. Natomiast po takich słowach można dojść śmiało do pewnych wniosków. Mianowicie, jak sam Roy Keane mówi, o ile sam Scott McTominay jest dobrym – a od siebie jeszcze dodam, że obiecującym – graczem, o tyle Fred jest momentami zwyczajnie ospały.
Ponadto Brazylijczyk ma już 28 lat, nie jest więc wielce prosperującym graczem. W tym sezonie miewał świetne momenty, lecz nie jest to piłkarz, na którym można opierać grę środka pola. Na dodatek może wydawać się, że Fred oraz Scott McTominay nie uzupełniają się wzajemnie pod względem piłkarskim, ponieważ momentami rzeczywiście brakuje im kreatywności, obecnej w drużynach ze ścisłego topu.
Przyczyna braku sukcesów?
Tak naprawdę Manchester United od momentu odejścia Paula Scholesa ma spory problem z jakością w drugiej linii. Oczywiście w klubie dalej obecny jest Paul Pogba, lecz jak powszechnie wiadomo, Francuz jest dość chimerycznym piłkarzem. Natomiast jeszcze do niedawna wyglądało na to, że ta dolegliwość została zażegnana, a Fred i Scott McTominay są na nią skutecznym lekiem.
Jednak na chwilę obecną można powiedzieć, że były to tylko dość mylne zapowiedzi. Gdy porównamy Manchester United z ekipami ze ścisłego topu, wygląda to blado. Bayern Monachium czy Manchester City posiadają w mojej opinii o wiele bardziej uniwersalną i kompletną pomoc. Nie mam oczywiście na myśli dyspozycji fantastycznego Bruno Fernandesa, tylko zawodników ustawionych nieco głębiej.











